Analityk, Konrad Białas spodziewa się zmiany rządu. Nie spodziewa się jednak wzrostu wydatków w najbliższych miesiącach. Nowa administracja musiałaby zdążyć ze zmianami w podatkach do końca roku. Ekspert prognozuje, że nowy rząd spróbuje najpierw uszczelnić system podatkowy.

Autorzy opracowania wskazują, że wśród głównych obietnic PiS są: przyznanie 500 złotych na dziecko w biednych rodzinach, cofnięcie wydłużenia wieku emerytalnego czy podwyższenie kwoty wolnej od podatku do 8 tysięcy złotych. Politycy tej partii obiecują też wprowadzenie minimalnej stawki godzinowej w wysokości 12 złotych brutto, niższy podatek dochodowy dla małych firm czy zwiększenie wydatków na wojsko.

Analityk nie spodziewa się jednak nadmiernego zadłużenia. Wskazuje na tak zwaną regułę wydatkową oraz progi ostrożnościowe zapisane w konstytucji. Polskiego budżetu pilnują też Komisja Europejska, która w razie potrzeby może wrócić do procedury nadmiernego deficytu.

Według biura maklerskiego, partia Jarosława Kaczyńskiego nie zrealizuje wszystkich zapowiedzi. To przełoży się na poprawę nastrojów inwestorów i na umocnienie polskiej waluty. Większa kwota wolna od podatku oraz dodatki dla rodzin z dziećmi, według autorów raportu, zwiększy PKB Polski o 0,2 punktu procentowego.

Rozmówca IAR ocenia, że po 25 października inwestorzy nie muszą odwrócić się od złotówki. Konrad Białas wyjaśnia, że obecnie waluta znajduje się pod spekulacyjną presją, która może ustąpić do zbliżających się wyborach.

Eksperci szacują koszty obietnic PiS na prawie 40 miliardów złotych. Partia chce je sfinansować z uszczelnienia systemu podatkowego oraz dodatkowych danin od hipermarketów i banków.