Na polskich forach internetowych można zauważyć coraz więcej ogłoszeń o skupie kasztanów. Chętnych nie brakuje - zbierają ludzie dorabiający do rent czy emerytur, całe rodziny, a nawet szkoły, które w ten sposób zarabiają pieniądze na remont oraz zakup sprzętu i materiałów dydaktycznych.

- Jedna ze szkół ustanowiła rekord i oddała do skupu prawie dziesięć ton. Jedno z dzieci wraz ze swoim ojcem przywiozło 194 kilogramy - mówi dziennik.pl Anna Middelveld z firmy Pharmeko z Dobiegniewa koło Gorzowa Wielkopolskiego, która zajmuje się skupem i przerabianiem kasztanów. - Przyjmujemy kasztany nie tylko ze swojego regionu - województwa lubuskiego, ale także z daleka - dodaje.

Zbierać może każdy - jedynym wymogiem jest ochronienie "surowca" od pleśni i stęchlizny. Ceny za kilogram wahają się od 50 do 75 groszy. Ale, że niektóre z punktów mają pokaźne zapasy z zeszłego roku, możliwe więc, że rynek szybko się nasyci i ceny spadną.

Co się dzieje z kasztanami po oddaniu do skupu? - Postępujemy z nimi zgodnie z preferencjami naszych odbiorców. Najpierw są myte, później cięte w plasterki, ewentualnie suszone w całości. Mamy też mobilne suszarnie kontenerowe. Cały cykl suszenia trwa dobę. Po załadunku, kasztany są dostarczane do klientów - tłumaczy Anna Middelveld.

Kasztany wykorzystywane są przez firmy farmaceutyczne i kosmetyczne. Mogą być składnikiem maści na żylaki i kremów do ciała.