Członkowie klienci spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych mogą w większym stopniu uczestniczyć w procesie dokapitalizowania tego sektora. Według Komisji Nadzoru Finansowego w końcu września ubiegłego roku SKOK-om brakowało łącznie ponad miliarda złotych, by w całości spełniać nowe wymogi kapitałowe. Jednym ze sposobów na poprawienie wskaźników jest sięgnięcie przez kasy do portfeli swoich członków klientów.

Członkowie SKOK-ów mogą podjąć uchwałę, że zgadzają się odpowiadać do podwójnej wysokości udziału. W wybranych przypadkach takie uchwały były podejmowane przez walne zgromadzenia przedstawicieli. To jest dość liczna grupa kas, a liczba wniosków kierowanych do KNF w tej sprawie rośnie – mówi w rozmowie z DGP Wojciech Kwaśniak, wiceprzewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego. Podkreśla, że SKOK-i nie są tu wyjątkiem: – W bankach spółdzielczych też jest taka możliwość. I również jest wykorzystywana – wskazuje. Jak wynika z danych nadzoru, dziesięć kas uzyskało już pozytywną decyzję KNF w sprawie zaliczenia dodatkowej odpowiedzialności do funduszy własnych kasy, a w odniesieniu do 11 następnych prowadzone są postępowania administracyjne w tej sprawie.

Zwiększenie odpowiedzialności spółdzielców następuje w wyniku przyjęcia odpowiedniej uchwały na walnym zgromadzeniu przedstawicieli. Problem w tym, że uczestniczy w nich niewielka grupa członków SKOK-ów. Według KNF na 2,66 mln członków SKOK-ów w ubiegłorocznych walnych zgromadzeniach wzięło udział niespełna 1,2 tys. przedstawicieli. Na jednego uczestnika walnego zgromadzenia przypadało prawie 2,3 tys. członków SKOK-ów. W jednej z kas na pojedynczego przedstawiciela na walnym zgromadzeniu przypadało w tym roku 37,6 tys. członków. W jaki sposób SKOK-i informują o podjętych decyzjach? – Każda kasa prowadzi politykę informacyjną we własnym zakresie – odpowiada Andrzej Dunajski, rzecznik Kasy Krajowej SKOK.

Zwraca na to uwagę również Wojciech Kwaśniak. – Jak w praktyce wygląda tryb zwoływania tych zgromadzeń, jak dużo członków w nich uczestniczy – to jest odrębna sprawa. Problem dotyczy nie tylko SKOK-ów. Dobrze by było, żeby Krajowa Rada Spółdzielcza, która jest strażnikiem wysokich standardów spółdzielczych zarówno w bankach spółdzielczych i SKOK-ach, jak i w innych spółdzielniach, poświęciła odpowiednio dużo uwagi temu, w jaki sposób działa spółdzielczość i w jaki sposób zasady spółdzielczości oraz prawa spółdzielców są realizowane w praktyce. Od wysokich i transparentnych standardów działania w dużej mierze zależy przyszły niezakłócony rozwój spółdzielni – uważa wiceszef KNF.

Kiedy członkowie mogą dopłacać do swojego SKOK-u? – Jeśli następuje upadłość albo przejęcie takiej kasy, członkowie powinni wnieść odpowiednie dopłaty. Tak samo jak w sytuacji, gdy udział wynosi np. 50 zł, a ktoś wniósł tylko 20 zł. Kasy dopominają się o te 30 zł – wyjaśnia Wojciech Kwaśniak. Z taką sytuacją spotkali się już członkowie dwóch SKOK-ów przejętych przez banki. Według Juliana Krzyżanowskiego, rzecznika Alior Banku, w przejętym przez tę instytucję SKOK-u im. św. Jana z Kęt na 18 tys. członków kasy 15 tys. nie wniosło części lub całości udziałów na łączną kwotę ponad 2 mln zł. Średnia kwota zaległości wynosiła 220 zł. Bank potrącał im odpowiednie kwoty z przejętych razem ze SKOK-iem depozytów, a jeśli to nie wystarczyło – wzywał do dopłaty. W piśmie do klientów SKOK-u zapowiadał, że ostatecznością jest skierowanie sprawy do sądu.

Według danych nadzoru pod koniec września 2014 r. 2,5 mln członków wszystkich kas miało zadeklarowanych 63,1 mln udziałów, a wpłacony fundusz udziałowy przekraczał 270 mln zł. Obecnie udziałowcem 24 SKOK-ów jest Kasa Krajowa. – Liczba wykupionych udziałów to ponad 22,3 mln, zaś ich wartość to ponad 146,2 mln zł. Powodem, dla którego Kasa Krajowa jest udziałowcem SKOK, jest rekomendowana przez KNF forma pomocy stabilizacyjnej właśnie w postaci obejmowania udziałów w Kasach – informuje Andrzej Dunajski z Krajowej SKOK.

CZYTAJ TEŻ: Śledztwo ws. wyprowadzenia pieniędzy ze SKOK-ów. Bierecki wśród świadków?>>>