A to oznacza, że do dziś nie wiedzą, jak mają spłacać raty. Sąd nie podzielił jednak argumentów, że wszyscy mogą być w tym samym stopniu poszkodowani przez bank. Frankowicze zapowiadają, że to nie koniec batalii.

Podczas lutowej rozprawy pełnomocnicy Getin Noble Bank wnieśli o odrzucenie pozwu, argumentując, że jest obarczony wadą prawną. Mecenas Tomasz Połetek, tłumaczył, że "nieprawdopodobieństwem jest, by członkowie grupy mieli jednakową sytuację". Z kolei reprezentujący frankowiczów mecenas Mariusz Korpalski przekonywał, że pozew grupowy w tej sprawie był możliwy, bo zgodnie z orzeczeniami Sądu Najwyższego, w istotnych społecznie sprawach dostęp do wymiaru sprawiedliwości powinien być ułatwiony.

Kancelaria, która podjęła się reprezentowania grupy kredytobiorców, uważała, że pozew ma duże szanse powodzenia, bo sądy antymonopolowe potwierdziły już nieprawidłowości w obliczaniu rat kredytów walutowych. Ale warszawski sąd nie ma wątpliwości, że grupowe roszczenie w tym przypadku jest niemożliwe ze względu na odmienne interesy różnych osób.

CZYTAJ TEŻ: Kaczyński o kredytach we frankach: Pomysł, jak ściągnąć skórę z polskich obywateli >>>