Podczas narady z szefami resortów gospodarczych, przedstawicielami banku centralnego i szefami największych koncernów Miedwiediew przyznał, że kurs rubla nie mógł nie zareagować na zachodnie sankcje.

Jednak obecnie, jak się wyraził, kurs wyszedł poza granice komfortowe dla gospodarki i nie oddaje obiektywnej wartości rosyjskiej waluty. Za przyczynę spadku kursu rubla Miedwiediew uznał, obok sankcji, niskie ceny ropy naftowej na światowych rynkach. 

ZOBACZ TEŻ: Kłopoty Rosji to zła wiadomość dla polskiej gospodarki. OPINIA>>>

Rosyjski premier podkreślił, że rząd ma zasoby i instrumenty potrzebne, aby wzmocnić rubla. Zdaniem Miedwiediewa, nie ma jednak sensu wprowadzać zbyt ostrych regulacji rynku. Szef rządu dodał, że ministrowie razem z bankiem centralnym przygotowali pakiet środków, mających na celu stabilizację sytuacji na rynku finansowym. Odpowiednie decyzje mają zostać podjęte niebawem - powiedział Miedwiediew.

Kurs rubla osiągnął wczoraj historyczne minimum. Za euro płacono 100 rubli, a za dolara 80 rubli. Teraz za dolara płaci się 67,79 rubla, a za euro 84,59 rubla. CZYTAJ WIĘCEJ>>>

W Rosji w nocy z poniedziałku na wtorek bank centralny mocno podwyższył stopy do 17 proc. z 10,5 proc. wcześniej. Miało to zatrzymać załamanie się rubla, ale jako się okazało nie było to posunięcie skuteczne.