Najbardziej bolesne mają być ograniczenia dotyczące przepływu kapitału. Problemy z pożyczaniem pieniędzy na unijnym rynku będzie mieć 5 banków, w których rząd w Moskwie ma większościowe udziały.

Listę otwiera Sbierbank, główny rosyjski bank państwowy, następnie jest bank VTB, a kolejne miejsca zajmują: bank finansujący operacje Gazpromu - rosyjskiego monopolisty gazowego, Rosyjski Bank Rozwoju i Rosyjski Bank Rolny.

Wraz z wejściem w życie unijnych sankcji zakazane będzie inwestowanie w akcje i obligacje tych banków. Unijne sankcje nie obejmują filii zarejestrowanych w krajach członkowskich, ale - jak zapewniają urzędnicy w Brukseli - spółki córki działające na terenie Unii nie będą mogły dokonywać transferów do spółek - matek.

Ponadto Unia Europejska nakłada embargo na dostawy broni oraz zakazuje sprzedaży technologii wykorzystywanych w przemyśle naftowym. I tu kolejny wyjątek - dotyczyć to ma tylko nowych kontraktów.

Unijne sankcje gospodarcze mają obowiązywać przez rok z możliwością przedłużenia. W każdej chwili mogą też być zaostrzone. Wszystko zależy - jak mówią unijni dyplomaci - od zachowania Rosji. Pierwszy przegląd sankcji zaplanowano za trzy miesiące.

CZYTAJ TAKŻE: Merkel i Putin po cichu negocjują? Oto niemiecko-rosyjski plan...>>>