Najgorętszy zawód XXI wieku – tak o ekspertach od wewnętrznej walki z korupcją, praniem pieniędzy i oszustwami napisał „Wall Street Journal”. W Stanach Zjednoczonych boom na zatrudnianie compliance officers, czyli specjalistów i menedżerów ds. zgodności, trwa od kilku lat. U nas właśnie się zaczyna.

Czym jest compliance? Tak określa się działania, dzięki którym przedsiębiorstwo będzie działało zgodnie z regulacjami prawnymi – zarówno ogólnymi przepisami, jak i tymi dotyczącymi konkretnej branży.

– To swoista polisa bezpieczeństwa – tłumaczy nam dr Wojciech Nagel, pełnomocnik ds. compliance na Giełdzie Papierów Wartościowych. GPW w tym roku w kwietniu ogłosiła, że chce nakłaniać spółki giełdowe do wdrażania takich właśnie rozwiązań, by zwiększać zaufanie inwestorów do rynku kapitałowego. Nagel tłumaczy, że te działania mają zabezpieczać spółki przed stratami wizerunkowymi, spadkiem przychodów, kosztami działań naprawczych. Po prostu kar. – Compliance (z ang. dosłownie podporządkowanie się, np. prawu – red.) funkcjonują w dużych, sieciowych przedsiębiorstwach, w bankach, telekomach, operatorach energetycznych, koncernach naftowych – wymienia ekspert.

Wyraźnie widać ten boom w Stanach Zjednoczonych, gdzie zmęczona kryzysem gospodarka wciąż z trudem tworzy nowe miejsca pracy, a compliance jest jedną z tych branż, w których wyjątkowo szybko ich przybywa. Szczególnie w sektorze finansów, który od kilku lat jest pod szczególnym nadzorem. Dla przykładu w ubiegłym roku tylko grupa HSBC zatrudniła 1600 specjalistów z tej dziedziny. Dziś łącznie pracuje tam już ponad 227 tys. ekspertów od walki z przestępczością we własnych firmach.

Wszystko zaczęło się od wybuchu kryzysu finansowego w Stanach Zjednoczonych. Jego źródłem były m.in. nieetyczne i niezgodne z prawem działania dużych instytucji finansowych. Ostatnie lata to wręcz wysyp rekordowych grzywien nakładanych na globalnych graczy.

Choćby skandal z manipulowaniem stopami LIBOR (lato 2012). Czy podawanie przez bank Barclays nieprawdziwych danych o kondycji finansowej.

7 mld dol. ugody ma zaś zapłacić Citigroup za swoje działania na rynku papierów hipotecznych przed kryzysem 2008 r. Ugodę z tą grupą finansowa, do której w Polsce należy Bank Handlowy, zawarto przed ledwie tygodniem i dzięki rekordowej karze uniknie ona procesu sądowego w sprawie narażenia swoich inwestorów na straty.

W Polsce tak wysokich kar jeszcze nie było. Teoretycznie nasze wyniki w rankingach percepcji korupcji się poprawiają. Jednak jak wynika z najnowszego badania EY, i tak blisko połowa badanych menedżerów byłaby skłonna dopuścić się nieetycznych zachowań, gdyby firmy, w których pracują, miały odnieść z tego powodu korzyść. Jeszcze mocniej korupcja w sektorze prywatnym wyłania się z danych policji. Od wybuchu kryzysu gospodarczego w 2008 r. liczba aktów oskarżenia w sprawach o korupcję gospodarczą, czyli tę w prywatnych firmach, wzrosła niemalże dziesięciokrotnie, z 43 do 374 w 2013 r. W tym czasie wybuchały też głośne afery korupcyjne, w których negatywnymi bohaterami były prywatne firmy: przy przetargach informatycznych czy ta związana z budowaniem autostrad.

Wzrost tego problemu widać też z danych generalnego inspektora informacji finansowej. W roku 2013 GIIF wszczął 1882 postępowania analityczne, to o blisko jedną czwartą więcej niż rok wcześniej, i skierował ponad 150 powiadomień o popełnieniu przestępstwa prania brudnych pieniędzy. Ich wartość to ponad 15 mld zł.

Ten trend kreuje nowy zawód – wydziały wewnętrzne na wzór policji w policji. Zapotrzebowanie na takie osoby jest na tyle duże, że Akademia Leona Koźmińskiego razem z Citi Service Center Poland od tego roku akademickiego otwiera studia o specjalizacji International Banking AML Track, czyli dotyczącej przeciwdziałania praniu pieniędzy. – To będzie część anglojęzycznych studiów magisterskich z finansów, na których przewidujemy ok. 20–30 miejsc właśnie dla specjalistów od wyławiania działań niezgodnych z prawem – tłumaczy nam dr Paweł Mielcarz, który odpowiada za przygotowanie całościowego programu nowej specjalności. – Jako że to sam rynek zgłosił się do nas z propozycją takiego właśnie kształcenia młodych ludzi, to mamy pewność, że nie będą oni mieli problemów ze znalezieniem pracy – dodaje Mielcarz.

CZYTAJ TAKŻE: Przybywa przestępstw gospodarczych w Polsce >>>