Chodzi o umowę na dostarczanie przesyłek do sądów i prokuratur wartą pół miliarda złotych. Przetarg w grudniu wygrała grupa PGP, jednak Poczta Polska stwierdziła, że jej konkurent nie spełniał wymogów formalnych, bo - wbrew deklaracjom - nie miał odpowiedniej liczby posiadanych placówek.

Sąd orzekł jednak, że nie było żadnych nieprawidłowości w ofercie PGP - mówi rzecznik firmy Wojciech Kądziołka. Jego zdaniem, dzisiejsze orzeczenie to duży krok w kierunku demonopolizacji rynku pocztowego. W jego opinii, państwowy operator powinien nauczyć się konkurować na wolnym rynku, a nie stosować kruczki prawne, by utrzymać swój monopol.

Zdaniem Zbigniewa Baranowskiego z Poczty Polskiej, wyrok krakowskiego sądu to błąd, który odbije się na funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości i Polaków, którzy korzystają z usług wymiaru sprawiedliwości. Jak wskazywał, w ostatnich miesiącach wielu obywateli musiało poszukiwać swoich przesyłek sądowych w różnych oddalonych od siebie miejscach.

Poczta Polska wytoczyła dwa procesy cywilne PGP o zniesławienie i naruszenie dóbr osobistych pracowników. Po doniesieniu Poczty Polskiej, śledztwo w sprawie poświadczenia nieprawdy w dokumentach przeciwko PGP wszczęła krakowska prokuratura.