Eustream zakończył procedurę Open Season, która miała sprawdzić, jak duże byłoby zainteresowanie wykorzystaniem gazociągu Wojany - Użhorod do dostarczania błękitnego paliwa na Ukrainę. I okazało się, że chętnych jest sporo. Zgłosiło się 20 firm, w tym najwięksi operatorzy z krajów Unii Europejskiej. Słowacki operator uznał to za sukces i przyznał, że odzew jest na tyle duży, że uzasadnia takie właśnie wykorzystanie gazociągu.

Andriej Koroliew, prezes zarządu ukraińskiego Naftogazu stwierdził z zadowoleniem, że to dowód na to, iż pomysł przesyłania gazu z Unii Europejskiej na Ukrainę jest atrakcyjny komercyjnie i prawnie dopuszczalny. Dodał, że w związku z tak szerokim zainteresowaniem wykorzystane mogą zostać także inne nitki gazociągu.

Ukraina kupuje gaz w Europie od listopada 2012 roku - błękitne paliwo płynie do niej przez Polskę. W 2013 roku z kolei ruszyły testowe dostawy przez Węgry. O odkupowaniu rosyjskiego gazu od Słowacji rozmawiał z Bratysławą jeszcze Wiktor Janukowycz - negocjacje jednak przerwano, gdy Moskwa zaoferowała Ukrainie zniżki.

Negocjacje napotykały na spore problemy - Słowacy tłumaczyli, że swój sprzeciw wyraził Gazprom, od którego Bratysława kupuje surowiec. Jednak 28 kwietnia udało się podpisać memorandum o współpracy Słowacji i Ukrainy w sferze organizacji dostaw. Paliwo ma zacząć płynąć 1 września. Rocznie ma go być do 30 miliardów metrów sześciennych.

Tymczasem niedawno Władimir Putin groził, że tego rodzaju dostawy nie będą przez stronę rosyjską akceptowane. Zadeklarował zmniejszenie objętości gazu na europejskim rynku. - Jeśli ktoś sądzi, że można rozwiązać problem dostaw energii na Ukrainę drogą dostaw rewersowych, to się głęboko myli - mówił prezydent Rosji. Szef Gazpromu mówił nawet o nieuczciwych praktykach

Tymczasem niemiecki RWE przekonuje, że prawa dostawcy gazu kończą się na stacji pomiarowej na granicy z krajem kupującym paliwo. 

CZYTAJ WIĘCEJ: 16 czerwca Moskwa odłączyła gaz Ukrainie >>>

ZOBACZ TAKŻE: Hiszpania gazowym wybawicielem ropy? Przeoczone słowa premiera >>>