Do 16 czerwca Moskwa nie planuje żadnych rozmów z Ukrainą w sprawie gazu. Właśnie tego dnia mija termin, który Gazprom wyznaczył Naftohazowi na spłacenie części długu za gaz. Rzeczniczka rosyjskiego ministerstwa energetyki Olga Golant powiedziała, że Moskwa nie ma zamiaru przeprowadzania rozmów z Ukrainą do czasu upłynięcia ultimatum. W negocjacjach między dwoma krajami pośredniczy Unia Europejska, a jej przedstawiciel - komisarz ds. energetyki Guenther Oettinger mówił, że do dalszych rozmów mogłoby dojść w ten weekend.

Tymczasem ukraiński Naftohaz oświadczył, że jest w stanie zgodzić się na 18-miesięczny, przejściowy okres opłat. W tym czasie państwowy koncern miałby płacić Rosji 326 dolarów za 1000 metrów sześciennych błękitnego paliwa. Jeśli do 16 czerwca Ukraina nie ureguluje zaległości, to Gazprom zapowiada przejście na system przedpłat, co może oznaczać całkowite wstrzymanie dostaw paliwa dla Ukrainy.