Jeśli chodzi o Gazociąg Południowy, wszystko idzie zgodnie z planem - powiedział szef serbskiego rządu. Wicepremier Zorana Mihajlović mówiła wcześniej jednemu z dzienników, że jeśli Bułgaria zawiesi prace, również Serbia będzie musiała odłożyć je w czasie.

Premier ripostował na konferencji - takie decyzje podejmuje rząd, a posiedzenie w tej sprawie jeszcze się nie odbyło. Jego zdaniem, przy podejmowaniu tak ważnej decyzji należałoby wykazać się większą cierpliwością. - Z tego co wiem, na razie wszystko idzie zgodnie z planem. Jeśli będą jakieś zmiany, na pewno państwa o tym poinformuję - mówił dziś premier.

Wczoraj szef bułgarskiego rządu Płamen Oreszarski nakazał wstrzymanie rozpoczęcia budowy bułgarskiego odcinka South Stream do zakończenia konsultacji z Komisją Europejską. Komisja ma zastrzeżenia do procedury wyboru inwestora, którym jest konsorcjum na czele z rosyjskim Strojtransgazem. Z takiej decyzji niezadowolona jest Rosja, która wskazuje, że Strojtransgaz objęły tylko amerykańskie sankcje, a unijne już nie.

Liczący 3600 kilometrów Gazociąg Południowy ma przez Morze Czarne połączyć Rosję z Bułgarią, a także z Serbią, Węgrami, Austrią i Słowenią.