Rosja ostrzegała, że mogą one być wstrzymane, jeśli Ukraina nie ureguluje zaległych płatności za gaz. Prezydent Władimir Putin napisał w tej sprawie w czwartek już drugi list, w którym narzekał na brak postępów w rozmowach. 

List ponownie był zaadresowany do przywódców 18 krajów, które importują gaz z Rosji przez Ukrainę, ale odpowiedź będzie wspólna, unijna. Komisja Europejska, która zaangażowała się w rozwiązania problemu, ma odeprzeć zarzuty.

- Krytyka dotycząca braku rezultatów jest bezpodstawna. Podczas pierwszych, trójstronnych rozmów w Warszawie odnotowaliśmy postęp - powiedziała rzeczniczka Komisji Pia Ahrenkilde Hansen. Dodała, że optymizmem napawają informacje o gotowości Rosji i Ukrainy do trójstronnych negocjacji.

Jest wstępna zgoda na rozmowy 26. maja, ale jeszcze nie ma oficjalnego potwierdzenia.

- Dopóki trójstronne negocjacje trwają, dostawy gazu nie powinny być zakłócone. Unia oczekuje, że wszystkie strony będą postępować w sposób wiarygodny, a energia nie będzie wykorzystywana jako broń polityczna - dodała rzeczniczka. 

Na upolitycznienie sporu skarży się Ukraina, która uważa, że obecne, zawyżone ceny dyktowane przez Rosja nie mają żadnego uzasadnienia. Kijów deklaruje, że jest gotowy zapłacić za gaz, ale po cenie rynkowej.