Porównaliśmy dwie dekady. Tę przed wejściem do Unii i nasze 10 lat we Wspólnocie. Sprawdziliśmy, ile można było kupić za przeciętną pensję w 1993 r., w 2003 r. – na kilka miesięcy przed akcesją – oraz obecnie. Wnioski, choć zgodne z ekonomiczną wiedzą, podważają społeczną intuicję. Potoczny sąd wiąże tempo poprawy z przystąpieniem do UE. Ale jak pokazują nasze wyliczenia, jest wprost przeciwnie. Siła nabywcza naszych pensji dużo szybciej rosła w dekadzie tuż przed wejściem do Wspólnoty.

Najbardziej to szybsze tempo wzrostu zamożności w dekadzie przed unijną akcesją widać w rosnących możliwościach kupowania za przeciętną pensję coraz większej liczby produktów żywnościowych. Podobny proces, ale już nie w tak spektakularnym tempie, widać w odniesieniu do innych towarów codziennego użytku, już nie z żywnościowego koszyka.

Cały tekst Janusza Kowalskiego i Grzegorza Osieckiego wraz z infografiką pokazującą, ile kiedyś, a ile teraz można kupić za przeciętną pensję - w elektronicznym wydaniu Magazynu DGP >>>

 W magazynie DGP czytaj także >>>Strachy na Lachy, czyli co się sprawdziło z eurosceptycznych haseł>>>