Polska gospodarka jest dużo bardziej niż w przeszłości odporna na kryzysy za wschodnią granicą. Taką opinię wyraził przebywający w Waszyngtonie minister finansów, Mateusz Szczurek. Bierze on udział w odbywającym się w stolicy Stanów Zjednoczonych szczycie Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego. Minister widzi dwa główne zagrożenia dla polskiej gospodarki w związku z kryzysem na linii Kijów-Moskwa. Pierwsze to załamanie handlu pomiędzy Polską a Rosją. Byłoby to oczywiście odczuwalne dla polskich przedsiębiorstw, ale nie tak ważne, jak pod koniec lat dziewięćdziesiątych, kiedy ten handel był na wyższym poziomie - mówi Mateusz Szczurek.

>>>Putin zapewnia, że nie chce odcinać dostaw gazu, ale to nie jego decyzja

Drugie zagrożenie to potencjalne zakłócenia w imporcie surowców energetycznych z Rosji. Minister Szczurek zwrócił jednak uwagę, że Polska od dawna stara się zmniejszyć uzależnienie od rosyjskiego gazu. Oczekujemy, że w przyszłym roku będziemy w stanie funkcjonować bez gazu z Rosji, gdyby to było konieczne. Moim zdaniem nie będzie - powiedział minister finansów. Mateusz Szczurek dodał, że działania Rosji na Ukrainie już spowodowały zmiany w myśleniu państw Unii Europejskiej na temat bezpieczeństwa energetycznego i sprawiły, że Unia mówi w tej sprawie jednym głosem.