Zdaniem śledczych, w 2012 roku oskarżony prowadził działalność bankową bez stosownych zezwoleń. Łącznie proceder miał trwać pięć miesięcy.

Jak informuje Marta Zawada Dybek z katowickiej prokuratury, spółka była umieszczona na liście ostrzeżeń publicznych Komisji Nadzoru Finansowego. Oskarżony przyjmował pieniądze, które spółka miała inwestować w krótkoterminowe pożyczki. Poszkodowani wpłacali na konto firmy różne kwoty - od 60 złotych do 69 tysięcy złotych.

Umowy podpisywane z ofiarami wyłudzeń zakładały regularne zyski. Sprawa wydała się, kiedy oskarżony przestał zlecać wypłaty.

To nie pierwsze oskarżenia przeciwko Robertowi Ch. Mężczyzna został już wcześniej skazany za podobne przestępstwo. Teraz grozi mu kara do 15 lat pozbawienia wolności.