Od 1 do nawet 10 groszy za litr słodkiego gazowanego napoju bezalkoholowego – taka może być stawka akcyzy, jeśli Ministerstwo Finansów wprowadzi ten pomysł w życie.

Na razie – jak nieoficjalnie dowiedzieliśmy się ze źródła w samym resorcie – trwają wstępne analizy skutków wprowadzenia takiego podatku. Jednym z rozpatrywanych wariantów jest uzależnienie stawki akcyzy od zawartości cukru w napoju. Analizy te nie mają charakteru formalnego, dlatego nie można mówić nawet o fazie tworzenia założeń do projektu. Oficjalnie ministerstwo nie potwierdza, że trwają takie prace.

Pomysł nie jest oryginalny, bo już w kilku krajach na świecie rządy obłożyły niezdrową żywność dodatkową daniną. Oczywiście nie po to, by łatać dziurę budżetową, tylko – jak zapewniają – w trosce o zdrowie obywateli.

– Nie ma żadnej pewności, że wprowadzenie akcyzy na te kategorie produktów przyniesie oczekiwane rezultaty, np. w walce z otyłością u dzieci i dorosłych, i że przełoży się na spadek konsumpcji słodzonych napojów – mówi Danuta Gajewska, prezes Polskiego Towarzystwa Dietetyki.

Szymon Parulski i Paulina Bąk z kancelarii Parulski & Wspólnicy zwracają zaś uwagę, że wprowadzenie akcyzy na słodkie napoje bezalkoholowe spowodowałoby wzrost ich ceny, co ostatecznie uderzyłoby po kieszeni klientów. Byłoby też dodatkowym obciążeniem dla producentów ze względu na konieczność wypełniania wielu formalności związanych z obliczaniem i deklarowaniem podatku. Oboje jednak potwierdzają, że od strony formalnej nie ma przeszkód, by podjąć taką decyzję.

Zdaniem Danuty Gajewskiej przed wprowadzeniem akcyzy na słodkie napoje taki projekt powinien trafić do konsultacji społecznych.