Najnowszy dowód wskazujący, że strefa euro wychodzi z kryzysu, niespodziewanie dostarczyła Portugalia. Kraj, który – jak jeszcze do niedawna przypuszczano – miał potrzebować drugiego pakietu pomocowego, w końcówce zeszłego roku rozwijał się szybciej niż którykolwiek z innych członków unii walutowej.

Według danych Eurostatu za IV kw. 2013 r. portugalski PKB urósł w stosunku rok do roku o 1,6 proc., czyli nawet bardziej niż w Niemczech. Z kolei w porównaniu z poprzednim kwartałem zwiększył się o 0,5 proc., co oznacza, że w całej strefie euro lepsza była tylko Holandia. Wystarczy powiedzieć, że analitycy spodziewali się zaledwie 0,1-proc. wzrostu w porównaniu z poprzednimi trzema miesiącami.

Przyczyną poprawy sytuacji jest przede wszystkim rosnący eksport, który notuje rekordowe wyniki. Ubocznym skutkiem wymuszonej przez trojkę (KE, EBC, MFW) polityki oszczędnościowej portugalskiego rządu okazał się wzrost konkurencyjności tamtejszych przedsiębiorstw na międzynarodowych rynkach. W ciągu ostatnich czterech lat wartość sprzedanych za granicę towarów wzrosła prawie o 1/4, a ponieważ równocześnie spada import, Portugalia po raz pierwszy od 20 lat zanotowała nadwyżkę na rachunku obrotów bieżących. Wartość eksportu stanowiła w zeszłym roku 41 proc. PKB, podczas gdy przed kryzysem było to 28 proc.

Podobny mechanizm zadziałał w sąsiedniej Hiszpanii, która również za sprawą eksportu przełamała recesję, z tym że jest jedna kluczowa różnica. W przeciwieństwie do Hiszpanii, stopa bezrobocia już zaczęła znacząco spadać - mówił Ralph Solveen, ekonomista z Commerzbanku. Na koniec zeszłego roku bezrobocie wynosiło 15,3 proc., podczas gdy jeszcze na jego początku było to 17,7 proc. W Hiszpanii tymczasem ten odsetek oscyluje wokół 26 proc.

Choć przed Portugalią jeszcze długa droga, rząd Pedro Passosa Coelha myśli o przyszłości z optymizmem. W zeszłym tygodniu zasugerował, że opuszczając trzyletni program pomocy finansowej - co ma nastąpić 17 maja - może tak jak Irlandia zrezygnować z awaryjnej linii kredytowej. A jeszcze przed tą datą chciałby wrócić na rynek obligacji, aby we własnym zakresie zapewnić sobie środki na 2015 r. Realizacja obu tych punktów byłaby nie lada sukcesem, biorąc pod uwagę, że jeszcze przed kilkoma miesiącami wydawało się, że Lizbona pójdzie raczej śladem Grecji i wystąpi o drugi pakiet pomocowy.

Co więcej, wicepremier Paulo Portas powiedział, że jeśli te pozytywne trendy się utrzymają - a niedawno podniesiono prognozę tegorocznego wzrostu gospodarczego z 0,8 do 1,0 proc. - rząd będzie mógł rozważyć obniżkę podatku dochodowego dla osób fizycznych w 2015 r.