Produkty tradycyjnie wędzone nie spełniają nowych unijnych norm. Małopolski Urząd Marszałkowski jako pierwszy wysłał do badania próbki tradycyjnych wyrobów wędzonych z regionu. Wyniki badań Instytutu Weterynaryjnego Puławach nie są optymistyczne.
Z siedmiu przebadanych produktów przygotowywanych nad ogniem, tylko jeden spełniłby nowe normy zwartości benzopirenu. Wyniki są wyjątkowo niekorzystne - mówi IAR marszałek Małopolski Marek Sowa. Dodał, że przekroczenia zawartości benzopirenu stwierdzono w kiełbasie, wędlinach, czy szynce. W normach mieści się, tylko wędzony "Karp Zatorski”. Wędzona ryba zawiera poniżej 1,7 mikrogramów benzopirenu w kilogramie i mieści się w nowych normach.

Norm nie spełniła między innymi Kiełbasa Lisiecka, wpisana przez Unię jako produkt regionalny i wędzony. Marszałek Sowa powiedział, że w jednych przypadkach są to przekroczenia nieznaczne i może przy niewielkiej zmianie technologii uda się obniżyć zawartość benzopirenu. Jednak w innych przypadkach przekroczenia norm są znaczne, dlatego sprawa musi być podniesiona na forum europejskim. Od września zaczną obowiązywać nowe przepisy dotyczące zawartości benzopirenu w żywności. Obecnie dopuszczalny poziom benzopirenu w kilogramie wędliny może wynosić 5 mikrogramów, od września będą to 2 mikrogramy.