Szef resortu rolnictwa Stanisław Kalemba uspokaja jednak, że już dziś 90 procent polskich produktów spełnia te wyśrubowane normy. Wędzenie jest dopuszczone. Zdecydowana większość kiełbas, mięsa, czy wędzonych wyrobów już dziś spełnia nowe wymagania - zapewnia minister.

Stanisław Kalemba dodaje, że wszystkie zakłady będą musiały przeprowadzić odpowiednie badania. Jeśli ich wyroby nie będą mieścić się w normie, będzie im udzielona pomoc w zakresie szkoleń i zmiany technologii. - Zrobimy wszystko, żeby żaden polski zakład pracy nie utracił zdolności produkcyjnej i miejsc pracy. Na tym będziemy się koncentrowali - zapewnia minister rolnictwa.

Główny lekarz weterynarii Janusz Związek także uspokaja przedsiębiorców. Badania, które były prowadzone do tej pory wykazały, że tylko bardzo nieliczne produkty nie spełniają nowych wymogów. W tych przypadkach trzeba będzie prawdopodobnie zmienić nieco sposób wędzenia. - Chodzi o to, żeby była mniejsza wilgotność w komorze wędzalniczej, bo to jest podstawa. Druga rzecz to niższa temperatura wędzenia i odpowiednia kultura wędzenia, czyli nie wędzenie tak zwane "na szybko", a więc palenie bezpośrednio pod wędliną - mówi Janusz Związek.

Minister rolnictwa apeluje do przedsiębiorców, aby nie wpadali w panikę. Podkreśla, że na przykład Rosja ma bardziej wyśrubowane normy pod względem wędzenia niż Unia Europejska, a Polskie firmy doskonale radzą sobie na tamtym rynku i spełniają wszelkie wymogi.

Nie będzie także żadnego zakazu w zakresie wędzenia na własną, domową skalę.