Choć w październiku przeciętne ceny towarów i usług konsumpcyjnych były o 0,8 proc. wyższe niż przed rokiem nie wszystko podrożało – wynika z danych GUS.

I tak na przykład ceny sprzętu audiowizualnego, fotograficznego i informatycznego były o 6,8 proc. niższe niż w tym samym okresie ubiegłego roku. A za artykuły gospodarstwa domowego płaciliśmy średnio o 1,6 proc. mniej. Ceny pralek automatycznych spadły o 3,8 proc., a chłodziarkozamrażarek – o 2,5 proc.

Zdaniem analityków mamy tu do czynienia z trwałym zjawiskiem spadku cen związanym z postępem technologicznym. Sprzęt informatyczny, RTV i AGD szybko się starzeje lub wychodzi z mody. Jego producenci wprowadzają bowiem innowacje, które powodują obniżki cen tylko nieco starszych wyrobów, bo dla nowych modeli trzeba zrobić miejsce na półkach sklepowych czy w magazynach.

Co więcej, nastąpiło nasycenie rynku tymi produktami. Trzeba więc zachęcić klientów do ich zakupu, choćby poprzez obniżkę cen – wyjaśnia w rozmowie z DGP Piotr Dmitrowski, ekonomista Banku Gospodarstwa Krajowego. Dodaje, że do spadku cen przyczynia się również bardzo ostra konkurencja między przedsiębiorstwami. W efekcie za chłodziarkozamrażarkę płaci się dzisiaj średnio o 286 zł mniej niż przed pięcioma laty, a za pralkę automatyczną – o 153 zł mniej.

Coraz mniej kosztują też odzież i obuwie – w październiku ich ceny były o odpowiednio 5,2 proc. i 4,1 proc. niższe niż przed rokiem. Dławi je od lat import tanich towarów z Dalekiego Wschodu, głównie z Chin i Korei Płd.

Choć ceny żywności były w październiku o 2,2 proc. wyższe niż przed rokiem, część produktów z tej grupy potaniała. Na przykład ceny owoców spadły o 0,8 proc. – To nie dziwi, ponieważ zależą w dużym stopniu od zbiorów, a te w minionym sezonie były dobre – twierdzi Michał Koleśnikow, ekonomista Banku BGŻ.

Ponadto – zdaniem analityków – obniżki cen wielu towarów wynikają także z ekspansji handlu wielkopowierzchniowego, zwłaszcza dyskontów, które przyciągają klientów niskimi cenami wybranych produktów. Jest też i tak, że supermarkety są coraz silniejsze względem producentów i wymuszają na nich niższe ceny. Nie zmieni się to również w przyszłości. Między innymi dlatego na półkach sklepowych nadal będziemy znajdować produkty, za które zapłacimy mniej niż w roku poprzednim albo nawet mniej niż przed paroma laty.