Chodzi o świadczenia wstrzymane na podstawie wadliwych przepisów. ZUS od października 2011 roku zawiesił wypłacanie emerytur tym, którzy skorzystali z możliwego wtedy przejścia na emeryturę bez rezygnowania z pracy na etacie. Trybunał Konstytucyjny uznał te przepisy za bezprawne.

Dziś rząd przyjął projekt ustawy o ustaleniu i wypłacie emerytur, do których prawo uległo zawieszeniu w okresie od 1 października 2011 do 21 listopada 2012 roku. W myśl projektu, świadczenia będą wypłacane emerytom, którzy nabyli prawa emerytalne przed 1 stycznia 2011 roku i po 30 września 2011 roku kontynuowali pracę u dotychczasowego pracodawcy.

Podstawą do obliczenia należnej emerytury będzie suma zawieszonych świadczeń w okresie od 1 października 2011 do 21 listopada 2012 roku, z uwzględnieniem waloryzacji i odsetek określonych przepisami prawa. W celu wypłaty zawieszonej emerytury, emeryt powinien złożyć wniosek do właściwego oddziału ZUS w okresie 12 miesięcy od dnia wejścia w życie ustawy. Decyzję w sprawie wypłaty ZUS powinien podjąć w ciągu 60 dni.

Była minister pracy Jolanta Fedak, za kadencji której podjęto decyzję o zawieszeniu wypłat emerytur, broni jednak swoich racji. Tłumaczy, że budżet potrzebował wówczas oszczędności.

Zdaniem konstytucjonalisty, profesora Marka Chmaja, nie da się znaleźć winnych, gdyż w tej sprawie doszło do zaniechania.

Według głównego analityka Domu Inwestycyjnego Xelion, Piotra Kuczyńskiego, w poprzedniej kadencji rząd popełnił błąd, który może spowodować duże problemy, przede wszystkim prawne. Na przykład ludzie, którzy piastowali stanowiska obsadzane w drodze konkursów, i odeszli z nich, aby nie stracić emerytury, mogą teraz wystąpić o odszkodowania.