Hiszpańska ekonomia zaczęła się kurczyć na początku 2011 roku. Była to najdłużej trwająca recesja czasów hiszpańskiej demokracji. I - jak przypomniał minister skarbu, Cristobal Montoro - wzrost gospodarczy wszystkich zaskoczył, bo oczekiwano, że nastąpi on dopiero w pierwszym kwartale przyszłego roku.

Czy przewidział to Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Komisja Europejska, czy hiszpański rząd? Nie, nikt tego nie zrobił, ale wzrost jest faktem - zapewniał Montoro.

Dla hiszpańskiego rządu, dane Banco de Espańa świadczą o szybszym wyjściu z kryzysu. Z prognoz ministerstwa finansów wynika, że w czerwcu 2014 roku wzrost gospodarczy przekroczy 1 procent PKB. Ekonomiści przypominają jednak, że dopiero w 2015 roku będzie można mówić w Hiszpanii o tworzeniu nowych miejsc pracy.