- Przepisy ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi zobowiązują tworzących akty prawne do konstruowania cen napojów alkoholowych tak, by służyły ograniczaniu ich spożycia - tłumaczy Wiesława Dróżdż, rzecznik prasowy Ministra Finansów.

Ale nie jest to jedyny powód, dla którego zmiany w akcyzie obejmą tylko wysokoprocentowe trunki. Zdaniem resortu koszt 1 proc. alkoholu zawartego w 1 litrze wyrobu spirytusowego jest najniższy. Według cen detalicznych dla wódki 40 proc. oferowanej w 0,5 l butelce, kosztującej 22 zł wynosi on 1,10 zł. Dla porównania w przypadku piwa w puszce o pojemności 0,5 l, i mocy 5 proc., kosztującego 3,30 zł jest to 1,32 zł, a wina w butelce 0,75 l, 12 proc. kosztującego 18 zł - 2 zł.

- Podwyżka akcyzy na wyroby spirytusowe zmniejszy więc te różnice - podkreśla Wiesława Dróżdż.

Na takie uzasadnienie podwyżek podatku burzą się producenci wysokoprocentowych trunków. Słychać głosy w branży, ze sprzyjają ono wybranym przedsiębiorcom.

- Dysproporcje w opodatkowaniu już istnieją, więc nawet równa podwyżka na wszystkie alkohole nie zmieniłaby tej sytuacji - zauważa Leszek Wiwała, prezes Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy i pyta, jak resort finansów wyliczył koszt 1 proc. alkoholu w 1 litrze napoju. Bo wystarczy, że przy wyliczeniu uwzględnimy ceny rynkowe, którymi posługuje się w swoich badaniach firma AC Nielsen. Wówczas wychodzi, że koszt 1 proc. alkoholi jest najtańszy w piwie.

- Poza tym ważnym wskaźnikiem wydaje się udział akcyzy w butelce gotowego produktu, bo za to realnie płaci konsument. A obecnie akcyza w butelce 0,5 l wódki stanowi 55 proc. ceny, wina - 6 proc., a piwa - 20 proc. - podkreśla Leszek Wiwała.

Do tego, jak zauważają wytwórcy wódki, od lat 80., kiedy powstawała ustawa o wychowaniu w trzeźwości, do dziś, rynek alkoholi zmienił się diametralnie na korzyść alkoholi niskoprocentowych. W 1980 r. statystyczny Polak wypijał 6 l wyrobów spirytusowych, 1,7 piwa i 1,2 wina. W 2012 r. było to już 3,2 wyrobów spirytusowych, 5,4 piwa i 0,6 wina. Nie ma więc potrzeby ich zdaniem dalszych zmian w tym zakresie.