W unijnym budżecie znowu zaczyna brakować pieniędzy. Eksperci w Komisji Europejskiej poinformowali, że tym razem niższe są wpływy do wspólnej kasy z opłat celnych. To niecałe 3 miliardy euro. Zatem tegoroczna dziura budżetowa wzrosła do ponad 6 miliardów euro, bo jeszcze są nieuregulowane zaległe rachunki, które trzeba zapłacić państwom członkowskim za realizację unijnych projektów.

Mniejsze wpływy z ceł oznaczają, że potrzebna będzie korekta budżetowa, już ósma, i europejskie rządy znowu będą musiały zwiększyć składki do wspólnego budżetu. Jest niemal pewne, że im się to nie spodoba. Problemy były już z zebraniem pieniędzy, by pokryć wcześniejsze dziury.

W czasie kryzysu unijne rządy mają trudne sytuacje z budżetami krajowymi, w których też zaczyna brakować pieniędzy i nie zamierzają dokładać się do wspólnej kasy. A zakładnikiem tych rozmów jest duży, wieloletni budżet po 2013 roku. Parlament Europejski nie chce bowiem zaakceptować wydatków na najbliższe 7 lat, jeśli wcześniej kraje członkowskie nie załatają tegorocznej dziury budżetowej.. Ministrowie finansów 28 krajów mają zdecydować o tym w połowie przyszłego miesiąca, tydzień później europosłowie mogliby zaakceptować budżet do 2020 roku, na co liczy Komisja Europejska.