Pracownicy Piekarni "Mazowiecka" otrzymali od kadrowej tylko wymówienia i informację, że piekarnia zbankrutowała. Komornicy zabierają towar, maszyny też także. Nie ma już nawet przy czym pracować. Ludzie młodzi to sobie mogą znaleźć pracę, a jak ktoś ma ponad czterdzieści to pewnie będzie trudno - mówili reporterowi IAR pracownicy, którzy pojawili się dziś w piekarni.

Pracownicy nie mogą skontaktować się z szefem, aby załatwić formalności, które są im potrzebne do podjęcia kolejnej pracy, lub rejestracji w urzędzie pracy. Nikt nie wie gdzie jest szef. Wypowiedzenia dostaliśmy, ale świadectwo pracy otrzymuje się po zakończeniu okresu wypowiedzenia. Tyle, że tu nikogo już wtedy nie będzie. Dziś nikt nie jest w stanie nam nic powiedzieć - mówi jeden ze zwolnionych kierowców.

Wielu pracowników piekarni twierdzi, że firma nie wypłaciła im zaległych pensji. Większość jednak nie liczy na to, że zobaczy jakiekolwiek pieniądze.