Polskie pomidory zalewają fiński rynek. Za kilogram tych sprowadzanych trzeba zapłacić tylko 0,49 centów podczas gdy miejscowe pomidory są cztery razy droższe i kosztują prawie 2,40 euro. Jednak niska cena wcale nie zadowala części klientów, którzy wzywają do obrony fińskiego rynku używając hasła: Uwaga polskie pomidory atakują!

Pojawiły się nawet podejrzenia o dumping cenowy i chęć zniszczenia fińskiego producenta. Ponadto niektórzy słuchacze fińskiego radia twierdzą, że Polska jest krajem klęski ekologicznej, a pomidory są na pewno opryskiwane. Niektórzy wspominają nawet o dawno zakazanym środku owadobójczym DDT. Są także inne głosy: przypominające różnice klimatyczne, rozwój cywilizacyjny Polski i ogrom jej rolnictwa oraz potężny eksport, rygorystyczne przepisy unijne czy kontrole fitosanitarne.