Kilka dni temu prezes producenta samolotów powiedział, że sprawa zadośćuczynienia w tej sprawie uważa za zamkniętą. Prezes LOT - u Sebastian Mikosz twierdzi, że nie dostał w tej sprawie żadnej oficjalnej informacji. Zapowiedział jednocześnie, że chce zakończyć negocjacje w sprawie odszkodowania do końca tego roku. Jeśli jednak rozmowy nie przyniosą efektów do grudnia, LOT poważnie rozważy wejście na drogę sądową. Mikosz zastrzega jednak, że wolałby uniknąć takiej konfrontacji. Z jednej strony Boeing jest wieloletnim partnerem polskiego przewoźnika. Z drugiej zaś, proces sądowy oznaczałby dodatkowe koszty i wiele straconego czasu.

Sebastian Mikosz nie chciał zdradzić o jakie zadośćuczynienie ubiega się LOT, ani też jakiego rzędu straty poniósł polski przewoźnik z powodu przymusowego uziemienia dreamlinerów.

Władze polskiego przewoźnika zdradziły szczegóły zmian, które dotyczą wyżywienia na pokładzie. Od jutra jedzenie i picie na trasach europejskich i bliskowschodnich będzie płatne. W ten sposób LOT chce jednocześnie zaoszczędzić pieniądze jak i poprawić jakość usług serwowanych na pokładach samolotów. Wybór będzie zależał od długości trasy. Przykładowo za baton czekoladowy zapłacimy 5 złotych. Herbata będzie kosztować 7 złotych. Na trochę dłuższych trasach będzie możliwość kupna ciepłych posiłków.

Prezes LOT - u zapewnia, że decyzję w tej sprawie podjęto na podstawie badań, z których wynikało, że pasażerowie chcą zapłacić za lepszy posiłek. Przedstawiciele LOT - u zapewniają, że posiłki w samolotach będą o wiele tańsze niż na lotniskach i u innych przewoźników. Na dalekich trasach serwis nadal będzie wliczony w cenę biletu.