Wczoraj ogłoszono start nowego serwisu informacyjnego i transakcyjnego, rozszerzenie oferty produktowej i zaprezentowano logo mBanku, które od początku budziło kontrowersje. Sam Cezary Stypułkowski, prezes BRE Banku, stwierdził, że przypomina mu łowicki pasek. Pod tym logo od listopada działać będą wszystkie linie biznesowe instytucji: mBank, MultiBank i BRE.

Wraz z serwisem transakcyjnym uruchomiono nowe funkcje. Klienci będą mogli korzystać z narzędzi ułatwiających zarządzanie domowymi finansami oraz przelewów za pośrednictwem SMS-ów i Facebooka. Są też funkcjonujące od kilku tygodni mOkazje, czyli program zwrotu części wydatków ponoszonych kartą płatniczą. Zapowiadanej rewolucji jednak nie ma.

Władze BRE podały, że na projekt nowego mBanku wydano ponad 50 mln zł. Drugie tyle zarezerwowano na rozwój projektu, m.in. na produkcję nowych aplikacji mobilnych i rozbudowę funkcjonalności serwisu np. o wirtualny oddział. Dotychczasowych klientów zapewniono, że nie będą zmuszani do przejścia na nową platformę. Serwis transakcyjny w starej formule będzie działał równocześnie z nowym.