Producenci biżuterii z bursztynu mogą za pieniądze z Unii promować swoje wyroby na branżowych targach w Chinach, Rosji czy USA. Przedstawiciele przemysłu obronnego – w Armenii, Czechach, Indonezji.

Mija niemal dokładnie rok, odkąd wybrani przez Ministerstwo Gospodarki partnerzy rozpoczęli międzynarodową promocję polskich firm reprezentujących jedną z 15 wybranych przez resort branż. Na liście są m.in. branże kosmetyczna, spożywcza, ale także producenci maszyn i urządzeń górniczych, jachtów czy mebli.

Jak wyjaśnia MG, wyboru dokonano na podstawie analiz sektorów, które są najbardziej innowacyjne i mają największe szanse osiągnąć sukces na zagranicznych rynkach. Dla każdej z nich wybrano 4–7 rynków docelowych. Zapotrzebowanie sprawdzone zostało na podstawie konsultacji z izbami handlowymi i organizacjami przedsiębiorców w poszczególnych krajach. Stąd wiemy, że Chińczycy zainteresowani są nie tylko bursztynem. Także m.in. polskimi kosmetykami i środkami czystości, żywnością, wysokiej klasy odzieżą ze średniej półki cenowej, a np. Chilijczycy maszynami i urządzeniami górniczymi.

Ministerstwo Gospodarki oceniało stopień rozwoju rynków, ich perspektywy i udział w eksporcie z Polski. Na tej podstawie za rynki perspektywiczne zostały uznane np. Algieria, Brazylia, Kanada, Kazachstan i Turcja. W tej grupie tylko Turcja ma więcej niż 1-proc. udział w naszym eksporcie. Wszystkie te kraje mają wysoki wzrost PKB. Zdaniem resortu nasi eksporterzy powinni szukać szans na innych kontynentach, bo Europa jest już podzielona pomiędzy globalne koncerny.

Na promocję eksporterów resort ma jeszcze 74,5 mln zł. Do tej pory krajowe firmy uzyskały wsparcie na 337 projektów, w sumie na 85,5 mln zł.