Niemieccy politycy krytykują przyjęty w Brukseli plan ratowania Cypru. Zakłada on jednorazowy podatek od nawet niewielkich depozytów bankowych. W Berlinie nie brakuje głosów ostrzegających przed destabilizacją całej strefy euro.

Minister finansów Niemiec Wolfgang Schaeuble zapewnił, że opodatkowanie wszystkich depozytów zgromadzonych w cypryjskich bankach nie było niemieckim pomysłem. Jednocześnie przekonywał, że mieszkańcy innych krajów strefy euro nie muszą bać się o swoje oszczędności. Jak mówił w telewizji ARD w żadnym innym kraju, poza Cyprem, sektor bankowy nie jest tak przerośnięty. Dlatego w przypadku Cypru inaczej nie da się rozwiązać problemu - tłumaczył.

O tym, że nic nie grozi pieniądzom zgromadzonym w niemieckich bankach przekonuje też kanclerz Angela Merkel. Jej rzecznik powtórzył dziś, że państwo gwarantuje bezpieczeństwo depozytów. Zapowiedź sięgnięcia po oszczędności z cypryjskich banków już wywołała jednak zawirowania na rynkach finansowych. Niemieccy eksperci krytykują ustalenia z Brukseli ostrzegając przed sianiem niepewności wśród inwestorów w całej strefie euro.