– Po raz pierwszy w tym roku wystąpimy w roli koordynatora dużego programu europejskiego dotyczącego kogeneracji jądrowej, czyli wykorzystania reaktorów jądrowych do produkcji ciepła – mówi Agencji Informacyjnej Newseria prof. Grzegorz Wrochna, dyrektor NCBJ.

Program nazywa się NC2I-R (Nuclear Cogeneration Industrial Initiative – Research), wniosek został złożony ciedo Komisji Europejskiej pod koniec ub.r. Jeśli zostanie zaakceptowany, wystartuje jesienią 2013 roku. NCBJ stanie wówczas na czele międzynarodowego konsorcjum koordynując prace 20 podmiotów instytucji badawczych i firm energetycznych. Projekt opiewa na 2,4 mln euro.

Prace skoncentrują się przede wszystkim na możliwościach pozyskiwania energii cieplnej z reaktorów jądrowych, która mogłaby być wykorzystywana przez przemysł, zwłaszcza chemiczny. Przykładowo przy produkcji nawozów fabryki zużywają ogromne ilości ciepła, które jest dostarczane głównie przez spalanie gazu. To jeden z największych wydatków w budżetach tych firm.

 – Zastąpienie tego energią jądrową mogłoby znacznie zmniejszyć koszty i zwiększyć bezpieczeństwo dostaw. Jest to dopiero projekt, miejmy nadzieję, że zostanie on zaakceptowany i będziemy mogli go realizować – informuje prof. Grzegorz Wrochna.

Kilka tygodni temu prof. Grzegorz Wrochna został członkiem rady nadzorczej Platformy Technologicznej Zrównoważonej Energetyki Jądrowej. Tworzą ją eksperci z uczelni europejskich i instytucji badawczych, koncerny energetyczne, firmy będące dostawcami instalacji nuklearnych oraz przedstawiciele organizacji zajmujących się bezpieczeństwem. W ramach platformy profesor będzie zajmował się m.in. projektami związanymi z kogeneracją (proces technologiczny jednoczesnego wytwarzania energii elektrycznej i cieplnej). NCBJ jest członkiem – założycielem platformy, brało też udział w opracowywaniu strategicznej agendy badawczej.

 – Agenda przewiduje rozwój różnych rodzajów reaktorów, także prędkich, wypalających głębiej paliwo jądrowe, pozwalających lepiej wykorzystać energię, która jest w nim zawarta. Dzięki zastosowaniu takich reaktorów, uranu wystarczy nam nie na 200 lat, tak jak gdybyśmy wykorzystali go w obecnie pracujących reaktorach, tylko może nawet na 20 tysięcy –  uważa prof. Wrochna.

To są reaktory tak zwanej czwartej generacji. Należą do nich reaktory prędkie i powielające, w których paliwo jednocześnie się spala i produkuje nowe. Są to również reaktory „bardzo wysokotemperaturowe" (VHTR). I właśnie one mają służyć do produkcji ciepła dla przemysłu. Najwcześniej tego typu reaktory jądrowe mogłyby zacząć działać w latach 30-tych.

Naukowcy ze Świerku już pracują nad podobnymi rozwiązaniami. W grudniu 2012 roku, wraz z kilkunastoma instytucjami krajowymi, pod kierownictwem AGH z Krakowa, podpisali umowę z Narodowym Centrum Badań i Rozwoju. Konsorcjum realizuje projekt "Rozwój technologii reaktorów IV generacji – głównie HTR, GCFR, LFR mających strategiczne znaczenie dla programu synergii". Prace dotyczą wykorzystania ciepła reaktorów jądrowych do procesów technologicznych i mają stworzyć możliwości do wdrażania tych metod w przemyśle polskim. Łączny budżet projektu to 6,4 mln zł, ma zostać zakończony w 2014 roku.