Resort przygotowuje też wniosek dla Rady Ministrów dotyczący możliwości wnoszenia przez resort skarbu akcji państwowych firm do spółki i Banku Gospodarstwa Krajowego, który też uczestniczy w programie. Oba podmioty mają pozyskiwać pieniądze ze sprzedaży akcji spółek podległych MSP, ale obecnie jest to działalność zastrzeżona dla resortu skarbu.

Drugą ważną kwestią jest przygotowanie dokumentu w sprawie polityki inwestycyjnej, czyli zasad, na jakich będą wyłaniane projekty, których realizację będzie dofinansowywała spółka (mają to być m.in. duże projekty infrastrukturalne, gazowe czy energetyczne).

Resort liczy się z tym, że proces rejestracji firmy może potrwać kilka tygodni i zakończy się po Nowym Roku. Do tego momentu powinna zakończyć etap organizacji. Prawdopodobnie zajmie się tym pełnomocnik powołany przez ministra skarbu. Jego nazwiska resort nie zdradza.

Równolegle ma ruszyć proces wyłaniania władz rady nadzorczej i zarządu w drodze konkursu. Jeden z głównych zwolenników pomysłu powołania spółki Jan Krzysztof Bielecki, szef Rady Gospodarczej przy premierze, dementował już publicznie plotki o tym, że miałby to być właśnie on.

Tajemnicą jest także nazwa spółki: „Polskie Inwestycje” to nazwa całego programu, który mają realizować BGK i nowo powołana firma. Już w tej chwili rezerwowane są domeny internetowe z polskim i międzynarodowym rozszerzeniem nazwy.

Nad pomysłem dyskutowała w ubiegły poniedziałek Rada Gospodarcza przy premierze. Rada popiera ten pomysł jako nieobciążający deficytu budżetowego sposób na dofinansowanie inwestycji w czasie spowolnienia gospodarki. Jednak członkowie rady podkreślali, że istotne jest, by wypracować wiarygodny i przejrzysty sposób wyboru władz spółki oraz kwalifikacji projektów, które mają zostać dofinansowane. Docelowo do spółki i BGK na program Inwestycje Polskie mają trafić akcje wartości kilkunastu miliardów złotych.