Radość z obniżki cen gazu w efekcie niedawnego porozumienia Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa z Gazpromem może nie trwać długo. Od nowego roku, dzięki upustowi uzyskanemu od Rosjan, taryfy powinny spaść o co najmniej 5 proc., ale należy się liczyć z tym, że już po kilku miesiącach cena paliwa ponownie wzrośnie do dzisiejszego poziomu.

Wszystko przez to, że gaz w Unii obciążony jest akcyzą. Polska korzysta ze zwolnienia podatkowego, ale to wygasa za niecały rok. Potem każdy metr sześcienny surowca będzie opodatkowany. Wedle obowiązujących stawek to dodatkowe ok. 4,5 gr. Zatem jeśli PGNiG obniży od 1 stycznia ceny dla tzw. kuchenkowiczów z 1,35 do 1,28 zł za 1 m sześc., to od 1 listopada wzrosną one już o niemal 4 proc. – do 1,33 zł/m sześc.

Według Mariusza Swory, byłego prezesa Urzędu Regulacji Energetyki, taki scenariusz sprawi, że obniży się konkurencyjność polskich przedsiębiorstw. Akcyza będzie szczególnie bolesna dla największych odbiorców – firm chemicznych czy petrochemicznych.

Resort finansów myśli o nowelizacji ustawy o podatku akcyzowym. Zdaniem ekspertów w MF w tej sprawie dzieje się jednak zbyt mało. – Widać, że w resorcie brakuje spójnej koncepcji na temat nowych przepisów. A czasu coraz mniej – mówi nam jeden z menedżerów z PGNiG. Spółka przekonuje, że niezwykle ważne jest, by przedsiębiorstwa mogły z wyprzedzeniem przygotować się do nowych wymogów. – Z punktu widzenia PGNIG i przemysłowych odbiorców gazu zbyt późne zmiany legislacyjne mogą skutkować problemami – ostrzegają w koncernie.

MF nie ujawnia, na jakim etapie znajdują się prace nad nowelizacją ani w którą stronę zmierzają. – Obecnie trwa analiza kierunków zmian opracowana przez przedstawicieli branży gazowniczej oraz ich ocena pod kątem ewentualnego wprowadzenia w życie – informuje enigmatycznie resort finansów.

Przepisy Unii Europejskiej dopuszczają, by gaz zużywany np. przez przemysł energochłonny był nadal zwolniony z akcyzy. – Ustawodawca powinien skorzystać z tej możliwości. Tak uczynił w przypadku wygasających w 2012 roku okresów przejściowych w zakresie akcyzy na węgiel, gdy wprowadził zwolnienia dla węgla zużywanego m.in. do produkcji energii elektrycznej i przez gospodarstwa domowe – podkreśla Mariusz Swora.

Zdaniem ekspertów, nawet gdy będzie możliwe dalsze zwolnienie paliwa z akcyzy, to nowe obciążenia administracyjne negatywnie odbiją się na cenach gazu.

1 listopada nastąpi m.in. wymagalność akcyzy na etapie produkcji czy importu, a nie dostawy do nabywcy oraz obowiązek wydobycia i magazynowania w składzie podatkowym. Taki system byłby dla podatników bardzo uciążliwy i kosztowny w administrowaniu – ocenia Łukasz Janiga, menedżer Deloitte.

Jakie ceny za gaz

Koniec z zerową stawką?

Zgodnie z dyrektywą energetyczną (nr 2003/96/WE) kraje członkowskie UE, w których udział gazu stanowił do 15 proc. zużycia energii w 2000 r., mogły zwolnić gaz ziemny z akcyzy, jednak nie dłużej niż na 10 lat. 31 października przyszłego roku upływa ów okres przewidziany dla Polski. Zgodnie z obowiązującymi u nas przepisami od listopada 2013 r. nie będzie zatem można stosować zerowej stawki podatku akcyzowego dla gazu. Ostateczna wysokość podatku nie jest jeszcze znana. Minimalny jej poziom według dyrektywy to 0,15 euro/GJ. Aktualna stawka dla gazu ziemnego w Polsce (art. 89 ust. 1 pkt 13 ustawy z 6 grudnia 2008 r. o podatku akcyzowym) wynosi 1,28 zł/GJ. Jednostka ta odpowiada ok. 28,3 m sześc. gazu (1 m sześc. równy jest 0,355 GJ).

Obowiązkowemu zwolnieniu z opodatkowania podlega gaz wykorzystywany do produkcji energii elektrycznej. Wśród zwolnień fakultatywnych są m.in. zwolnienia dla gazu zarówno wykorzystywanego przez gospodarstwa domowe lub organizacje użyteczności publicznej, zakłady energochłonne, jak i wykorzystanego w procesie łącznego wytwarzania energii elektrycznej i ciepła.