Przywódcy Niemiec otwarcie wyrażają obawy dotyczące francuskiej gospodarki i naciskają na rząd w Paryżu, aby zdobył się na śmielsze reformy - pisze w poniedziałek dziennik "Liberation". Według gazety, Berlin mówi Paryżowi: +Achtung+. Główny francuski dziennik lewicy, bliski w poglądach rządzącej nad Sekwaną Partii Socjalistycznej, uważa, że rosnąca "nieufność" Niemiec wobec Francji staje się główną przeszkodą w relacjach między obu krajami. Na potwierdzenie tego "Liberation" powołuje się na wypowiedzi niemieckich polityków i ekonomistów w ostatnich tygodniach.

Jak twierdzi gazeta, projekt francuskiego budżetu na przyszły rok wywołał panikę w rządzie niemieckim, gdyż zabrakło w nim wystarczających cięć w wydatkach, a nowe podatki w tym projekcie wyniosły 20 mld euro. Największym problemem w strefie euro w tej chwili nie jest Grecja, Hiszpania czy Włochy, ale Francja, ponieważ nie zrobiła ona nic dla przywrócenia swojej konkurencyjności, a nawet zmierza teraz w przeciwnym kierunku - mówi cytowany przez "Liberation" Lars Feld, jeden z doradców ekonomicznych kanclerz Niemiec Angeli Merkel.

Dziennik przytacza także chcące zachować anonimowość źródło w niemieckim rządzie, zdaniem którego Francja musi głęboko zreformować rynek pracy i obciąć wydatki publiczne, na które (w obecnej wysokości) Francji już nie stać. To samo źródło uważa, że przedstawiony w ubiegłym tygodniu przez rząd francuski plan wzmocnienia konkurencyjności gospodarki idzie w dobrym kierunku, ale nie jest wystarczający.

Jak dodaje "Liberation", w ubiegłym tygodniu niemiecka prasa podała, że grupa pięciu doradców ekonomicznych rządu niemieckiego ma zająć się opracowaniem planu naprawy francuskiej gospodarki. Jednak zaraz potem Berlin oficjalnie zdementował tę informację. Według gazety, rząd francuski bagatelizuje niemieckie niepokoje, choć ich nie neguje. Prawdą jest, że istnieje oczekiwanie i niepokój. Ale już od pięciu lat Niemcy są zaniepokojone sytuacją gospodarczą w Francji. To się nie zaczęło wczoraj  - mówi cytowany anonimowo przez "Liberation" doradca premiera Jean-Marca Ayrault.

Francuski dziennik ostrzega prezydenta Franois Hollande'a, by nie lekceważył niemieckich obaw. Bo Francja ma się źle i nie wyjdzie sama z matni. Tylko razem Paryż i Berlin mogą jeszcze sprawić, że kryzys nie porwie ze sobą euro i wzrostu gospodarczego - podsumowuje "Liberation".