Projekt nowelizacji ustawy o podatku od towarów i usług, który już jest gotowy, ma trafić pod obrady Sejmu po wakacjach.

Jak wyjaśnia Wojciech Śliż, doradca podatkowy z PwC Polska, podwyżką zostaną objęte nie tylko produkty instant, które najbardziej kojarzą się z kategorią gotowych dań, lecz także mrożone pizze czy kanapki i hot dogi, w tym również te sprzedawane w punktach bistro w kinach, centrach handlowych, na dworcach czy stacjach benzynowych.

Z zaproponowanych przez Ministerstwo Finansów nowych regulacji niezadowolone są sklepy. Jak podkreślają, jest to już druga poważna zmiana podatków na przestrzeni ostatnich dwóch lat. A każda wiąże się z wydatkami, np. na metki, remanent w magazynie itd.

Do tego, jak podkreślają właściciele sklepów, znowu nie pozostawi się im zbyt dużo czasu na dostosowanie się do nowych stawek VAT. Handlowcy straszą, że mogą nie zdążyć z ich wdrożeniem, co w praktyce wiązać się będzie dla klientów z brakiem dostępu do lodów czy dań gotowych. Mieszkańcy dużych miast zapewnie nie odczują tego problemu, bo zakupy będą mogli zrobić w sieciach, które zapowiadają, że dostosują się na czas do nowelizacji. Zakupy mogą natomiast okazać się kłopotliwe po 1 stycznia 2013 r. w miasteczkach, w których większość sklepów stanowią małe placówki.

Dostosowanie infrastruktury technicznej do nowych stawek podatku wymaga nie tylko dużego nakładu czasu, lecz także pracy - podsumował Waldemar Nowakowski, prezes zarządu Polskiej Izby Handlu.

A to dlatego, że wiążą się z czynnościami, które muszą być przeprowadzone przez wykwalifikowany personel we współpracy z producentami sprzętu i oprogramowania.

Do tego zmiany w urządzeniach fiskalnych wymagają ręcznego zaprogramowania setek zapisów.

Czynności mogą zostać wydłużone, bo wielu przedsiębiorców, by zaoszczędzić na wzywaniu serwisu, zechce dokonać ich osobiście. Niektórzy mogą być do tego z kolei zmuszeni, bo jak przyznają serwisanci, mali handlowcy są najczęściej na końcu listy oczekujących.

Liczy się kolejność zgłoszenia, ale bywa też, że najpierw obsługuje się głównych klientów. Dlatego może się zdarzyć, że serwisant nie dojedzie na czas do małego przedsiębiorcy - mówi Arkadiusz Szczuk ze spółki Innova.

Jeśli się zdarzy taka sytuacja, to niektórzy handlowcy już zapowiadają, że nie będą sprzedawać towarów objętych wyższą stawką VAT w nowym roku.

Obawiam się, że sam, wprowadzając zmiany, mogę spowodować błąd i tym samym narazić się na problemy karnoskarbowe - tłumaczy Jan Zieleński, właściciel sklepu spożywczego pod Poznaniem.

Ostatnim razem, gdy podatek VAT zmienił się z 22 na 23 proc., wiele małych sklepów faktycznie nie zdążyło na czas z przeprowadzeniem zmian na kasach fiskalnych.

Dlatego Polska Izba Handlu już zaapelowała o przedłużenie terminu przejściowego dla nowych przepisów przynajmniej do połowy 2013 r.