W I kwartale przyszłego roku Państwowy Instytut Geologiczny może opublikować nowy raport dotyczący polskich zasobów gazu łupkowego – wynika z informacji DGP. W resorcie środowiska usłyszeliśmy, że prawdopodobnie pod koniec tego roku zebrane zostaną dane wystarczające, by w ciągu trzech miesięcy zweryfikować wcześniejsze szacunki zasobów surowca.

Jerzy Nawrocki, dyrektor PIG, jest bardziej wstrzemięźliwy. Twierdzi, że dotąd wykonano zbyt mało otworów z wykorzystaniem szczelinowania, by w sposób wiarygodny ocenić zasoby gazu łupkowego w Polsce. Jeszcze w maju alarmował, że tempo prac poszukiwawczych jest obecnie niewystarczające. A bez danych z odwiertów nie jesteśmy w stanie aktualizować naszej prognozy – wyjaśniał.

W czarnym scenariuszu nowy raport PIG mógłby powstać dopiero z końcem 2014 r. (eksperci szacują, że do 2017 r. wykonanych zostanie w sumie 148 otworów). Nowy raport ma się jednak opierać na wynikach najnowszych odwiertów, wykonanych w celu poszukiwania gazu z łupków, a nie jak poprzednio kilkudziesięciu otworach wywierconych w celu pozyskania konwencjonalnego surowca.

Geolodzy uważają, że prognozy mogą wyłącznie wzrosnąć, ponieważ marcowy raport PIG został utworzony w bardzo konserwatywny sposób. Wynika z niego, że zasoby gazu łupkowego, których wydobycie jest opłacalne, wynoszą od 346 do 768 mld m sześc. Wcześniejsze ekspertyzy firm z USA wskazywały, że w Polsce może się kryć od minimum 1 aż do 5,3 bln m sześc. tego surowca.

W ubiegłym tygodniu amerykańska służba geologiczna USGS opublikowała raport, z którego wynika, że polskie zasoby są znacznie mniejsze i wynoszą prawdopodobnie między 38 a 116 mld m sześc. (paliwa wystarczyłoby zatem na 2,5 roku krajowego zużycia). Amerykanie bazowali na tych samych danych co ich polscy koledzy.

Firmy poszukujące w Polsce gazu nie przejmują się kolejnymi szacunkami. Tomasz Gryżewski z kanadyjskiego Talismana podkreśla, że zupełnie nie wpływają one na bieżące prace poszukiwawcze. Właśnie m.in. z uwagi na słabe wyniki z poszukiwań u nas wycofał się niedawno ExxonMobil, ale inny amerykański koncern – Chevron – zamierza w ciągu kilku najbliższych lat wydać u nas kilkaset milionów dolarów na wiercenia.