Miasta zaczynają sumowanie zysków i strat. Warszawę w czerwcu odwiedziło ok. 200 tys. zagranicznych gości. Jak przyznaje Andrzej Cudak z Sekretariatu ds. Euro 2012, spodziewano się nawet 400 tys. kibiców. Ale choć było ich dużo mniej, ich wydatki wyniosły ok. 300 mln zł i są tylko o 100 mln zł niższe od założeń.

Nie dopisali kibice, którzy mieli przyjechać do nas na krótko. Natomiast ci, którzy już odwiedzili stolicę, nie tylko zostali dłużej, ale wydali nawet dwa razy więcej, niż zakładał raport Impact – mówi Andrzej Cudak.

Warszawa na organizację turnieju wydała 100 mln zł, z czego 12 mln pochodziło od UEFA. Jak się dowiedzieliśmy, budżet został przekroczony o ok. 2 mln zł. Rezerwa Sekretariatu ds. Euro 2012 zgodnie z przewidywanymi scenariuszami została przeznaczona na powiększenie strefy kibica o dwa ekrany na trzy ostatnie mecze – potwierdza Marta Brzegowa z miejskiego ratusza. Wcześniej przedstawiciele ratusza mówili, że organizacja turnieju będzie kosztowała ponad 30 mln zł. Teraz tłumaczą, że wówczas nie uwzględniali wszystkich kosztów.

Turniej zdążył już podsumować Wrocław, który – jeśli wierzyć wyliczeniom urzędników – zdaje się być największym wygranym mistrzostw. Łącznie zajechało tam ok. 300 tys. kibiców z zagranicy, którzy wydali ponad 300 mln zł. Blisko trzy czwarte z nich pozostało w mieście na więcej niż jeden nocleg. W sumie miasto wydało 40 mln zł, czyli ponad połowę mniej niż Warszawa.

Poznań i Gdańsk twierdzą, że wciąż liczą wydatki i wpływy. W Poznaniu, jak ustaliliśmy, wydatki na samą strefę kibica wyniosły ok. 20 mln zł zamiast 18 mln zł. Stolicę Wielkopolski odwiedziło najmniej kibiców – 125 tys.

Do Gdańska przyjechało ich 150 tys. Najwięcej było Irlandczyków (32 tys.) i Hiszpanów (29 tys.). Najczęściej zostawali na 8 dni, wydając ok. 10 tys. zł – mówi Michał Brandt z biura ds. Euro 2012.

Strefa kibica kosztowała w Gdańsku 8,5 mln zł, dekoracja miasta 700 tys. zł, szybka kolej miejska 125 tys. Bezpieczeństwo zapewniały policja i inne służby. Straż miejska pomagała, budżet na sprzątanie miasta był w ramach planu rocznego. Podobnie komunikacja miejska – mówi Michał Piotrowski z biura prasowego urzędu miasta. Twierdzi, że nie da się tego policzyć, bo służby te wykonywały swoje zadania.

Można jednak zakładać, że – podobnie jak w innych miastach – koszty będą wyższe, niż się pierwotnie spodziewano, co wynika np. z decyzji o powiększeniu strefy kibica o kolejnych 10 tys. miejsc czy konieczności naprawy fontanny Neptuna po zdobyciu jej przez bawiących się na Długim Targu kibiców.

Ale miasta liczą jeszcze na zastrzyk gotówki ze względu na wyższą aktywność przedsiębiorców w czasie Euro 2012, spodziewają się wyższych wpływów z podatków CIT niż normalnie o tej porze roku.

Jak liczono zyski z turystów

Miasta podliczają zagranicznych kibiców głównie na podstawie ankiet, które kibice wypełniali przy przekraczaniu granicy, na lotniskach, dworcach czy w strefach kibica. Dane o wydatkach dostarczyły też w podobny sposób branż gastronomicznej czy hotelarskiej. Tę ostatnią było łatwo zweryfikować na podstawie danych pochodzących z rezerwacji noclegowych i średnich cen za pokój. Istotnych danych dostarczyła też spółka PL.2012, która monitorowała na bieżąco ruch na lotniskach i dworcach (rezerwacje czy dane sprzedażowe usługi Polish Pass).