Z informacji DGP wynika, że były minister finansów i szef Polkomtelu, operatora sieci komórkowej Plus, jest już po rozmowach z radą nadzorczą KGHM. Teraz czeka na rozstrzygnięcie konkursu na prezesa spółki. To prawdopodobnie nastąpi już dzisiaj – zdradza nam osoba związana z lubińską firmą.

Kandydatura Jarosława Bauca na szefa Polskiej Miedzi jest dość niespodziewana. Dotąd nie był on bowiem wymieniany w gronie osób ubiegających się o to stanowisko. A lista chętnych do zarządu miedziowego giganta jest już bardzo długa.

Jeszcze przed rozpoczęciem przesłuchań kandydatów było kilkudziesięciu. Wśród nich ci, którzy zdaniem ekspertów mają największe szanse, m.in.: Jacek Levernes, kierujący HP Europe, Janusz Guy, do niedawna związany z Biotonem, obecnie w radzie nadzorczej Sygnity, czy Krzysztof Berndt, prezes Polfy Warszawa. Faworytem analityków rynku i przedstawicieli branży miedziowej jest jednak obecny szef KGHM – Herbert Wirth.

Bauc ma za sobą bogatą karierę zawodową, którą rozpoczął w 1995 roku jako konsultant Banku Narodowego Estonii. Rok później został doradcą ministra finansów Mongolii (jest autorem tamtejszej reformy systemu podatkowego). W 1997 r. był już doradcą ministra finansów Rumunii, a dwa lata później został przewodniczącym rady nadzorczej PKO BP. W 1998 roku został wiceministrem finansów w resorcie kierowanym przez Leszka Balcerowicza, gdzie odpowiadał za zarządzanie długiem publicznym i strategię finansową. W czerwcu 2000 r. objął natomiast funkcję ministra finansów w rządzie Jerzego Buzka. Od 2002 do 2004 r. kierował PTE Skarbiec-Emerytura. Ostatnio dwukrotnie sprawował funkcję prezesa Polkomtelu. Z końcem marca rozstał się ze spółką, którą (m.in. od KGHM) odkupił Zygmunt Solorz-Żak.

Kluczowe będzie to, kogo poprze Skarb Państwa. Nie jest tajemnicą, że szef resortu skarbu Mikołaj Budzanowski nie darzy Wirtha zaufaniem. Dopiero niedawno przekonał się do transakcji przejęcia kanadyjskiej Quadry, choć rynek od razu okrzyknął ją wielkim sukcesem KGHM. Teraz Wirth przymierza się do dalszej ekspansji – tym razem na wschód. Cel: ukraińskie złoża cynkowo-ołowiowe na Zakarpaciu, które mają zawierać duże ilości srebra i złota, a także bogate złoża grafitu (Ukraina posiada jego największe zasoby w Europie). KGHM ma pomysł na przemysłowe zastosowanie tego niemetalu. Plany spółki są na razie na etapie wstępnych rozmów. – Wiele będzie zależało od relacji Ukrainy z Unią Europejską – podkreśla Herbert Wirth i dodaje, że w przypadku wątpliwości co do bezpieczeństwa i stabilności inwestycji KGHM skieruje swoją uwagę na inne rynki (np. Czechy i Słowację).