Przedstawiciele Związków Zawodowych Zakładów Chemicznych Police, spółki z grupy Azotów Tarnów (AT), namawiają akcjonariuszy do skorzystania z oferty skupu akcji, jaką przedstawił Acron. Rosyjska firma w połowie maja zaproponowała 36 zł za akcję AT. Chce mieć co najmniej 50 proc. udziałów. Jest to bardzo poważny inwestor, z którym należy rozmawiać, a nie mówić nie, bo nie, jak to uczyniono w Tarnowie  piszą związkowcy w zakładowym biuletynie.

Nawiązują w ten sposób do sprzeciwu, jaki wobec propozycji Acronu wyrazili zarząd i związkowcy AT. Przedstawiciele załogi Polic podkreślają, że w momencie przejęcia ich firmy przez tarnowskie Azoty zakład ten był w gorszym stanie technicznym niż ZCh Police, miał mniejsze przychody i zatrudnienie. Trudno nazwać więc AT inwestorem strategicznym – podkreślają.

Wyniki wezwania Acronu będą znane do końca przyszłego tygodnia. Na razie nie ma odzewu na ofertę. Spółka twierdzi, że rozmawia o kupnie akcji z funduszami (akcjonariuszami Azotów są m.in. ING OFE – 12,92 proc., Aviva OFE 9,36 proc., Generali – 5,06 proc.). Analitycy uważają jednak, że szanse na powodzenie oferty sprzedaży akcji AT są niewielkie, bo cena proponowana przez Rosjan nie jest atrakcyjna. Dajemy godziwą premię w porównaniu zarówno ze średnią ceną rynkową z ostatnich miesięcy, jak i ceną zamknięcia z dnia poprzedzającego ogłoszenie wezwania - przekonuje z kolei DGP Vladimir Kantor, wiceprezes Acronu.

Skarb Państwa liczy, że Rosjanie podwyższą jednak cenę lub pojawi się kontrwezwanie. W tym kontekście mówi się o Synthosie czy PGNiG. Trzymajmy się faktów. Na rynku jest tylko jedno wezwanie na akcje Azotów, nasze. Wszystko poza tym to spekulacje – ucina jednak Kantor i jak podkreśla, spółka nie myśli na razie o kolejnym wezwaniu.

Dziś natomiast AT przedstawić mają nową strategię spółki. Nieoficjalnie mówi się, że ma ona na celu podniesienie jej wartości. A – jak twierdzą analitycy – to sposób, by nie doszło do wykupu akcji po oferowanej przez Acron cenie.