Wynika z niego, że tylko 12 proc. Polaków kiedykolwiek w życiu przeniosło konto do innej instytucji finansowej. Większość Polaków, gdy raz założy rachunek osobisty w którymś z banków, zostaje z nim do końca życia. W żadnym z badanych krajów klienci nie są tak wierni bankom jak Polacy. Przykładowo ponad połowa Słowaków ma już za sobą zmianę konta, a wśród Węgrów odsetek ten wynosi 28 proc.

Wyniki sondażu są zdumiewające, gdy przyrówna się je choćby do statystyki nowych małżeństw i rozwodów. Tych pierwszych zawiera się w Polsce ponad 200 tys. rocznie. W tym samym czasie sądy orzekają ponad 60 tys. rozwodów. W dalekim uproszczeniu można więc stwierdzić, że Polacy są wierniejsi bankom niż swoim partnerom życiowym.

To tym bardziej zdumiewające, że aż 31 proc. rodaków jest niezadowolonych z usług bankowych, i to też jest wynik najgorszy wśród badanych krajów, np. na Węgrzech odsetek ten sięga 24 proc. klientów.

Sondaż Deloitte nie przynosi jasnej odpowiedzi na pytanie, dlaczego mimo wszystko Polacy trwają w związku z bankiem na dobre i na złe. Być może w gruncie rzeczy jesteśmy zadowoleni z usług, a narzekamy z wrodzonego malkontenctwa. Dowodzić tego może choćby to, że w Polsce usługi bankowe są tańsze niż u sąsiadów. Na Węgrzech, Słowacji czy w Czechach niełatwo jest znaleźć darmowe bankomaty, karty czy konta. Deloitte dowodzi natomiast, że bank, który wyjdzie do ludzi z ofertą szybkiego i sprawnego przeniesienia konta bankowego, podobnie jak dzieje się z przenosinami numeru w telefonii komórkowej, będzie w stanie zabrać konkurencji 30 proc. klientów i odnieść sukces. Na razie jednak banki w Polsce mają łatwe życie. Mogą zdradzać na potęgę, a i tak ryzyko rozwodu z klientem jest niewielkie.