Będzie ona pełnić kilka funkcji: biletu komunikacji miejskiej, karnetu na obiekty sportowe, ale też zbliżeniowej karty płatniczej. W kolejnym etapie karta ma też umożliwiać uiszczanie opłat publicznych w urzędach. Z czasem brana jest pod uwagę możliwość otwarcia systemu dla prywatnych przedsiębiorców, chcących przyjmować płatności "śląskim plastikiem".

Dla organizacji płatniczych bolesne może być to, że nie będą mogły dopisać kilkuset tysięcy kart do swoich statystyk. Na żadnym z nich nie będzie bowiem ani logo Visy, ani MasterCardu. Przedstawiciele konsorcjum BRE Banku i Asseco Poland, które buduje system, przyznają nieoficjalnie, że początkowo zakładano współpracę z którąś z tych firm, jednak na przeszkodzie stanęły zbyt wysokie koszty.

Dlatego śląskimi kartami nie będzie można zapłacić wszędzie tam, gdzie dziś stoją terminale z logo największych organizacji płatniczych. Będą akceptowane w ponad 1,2 tys. punktów wyposażonych w specjalne terminale dostarczone przez konsorcjum.

Wydanie karty będzie bezpłatne. Jednak jeżeli ktoś ją zgubi, duplikat zostanie mu wydany za kaucją zwrotną.

Karta będzie połączona z rachunkiem, który będzie można zasilać przelewami z dowolnego banku, a wszystkie transakcje dokonywane przez jej użytkownika będą rozliczane bez prowizji. Opłat nie będą też ponosić sprzedawcy przyjmujący płatności tymi kartami. Za wszystko zapłacą miasta aglomeracji śląskiej, które na budowę i utrzymanie systemu przez pięć lat wydadzą ok. 190 mln zł.