W delegacji – oprócz premiera Donalda Tuska – uczestniczyli też prezes Lotosu Paweł Olechnowicz, Dariusz Krawiec, prezes Orlenu i Grażyna Piotrowska-Oliwa, prezes PGNiG.

Gdański koncern będzie prawdopodobnie współpracował z Talismanem. Kanadyjczycy dopuszczą Lotos do swoich polskich koncesji i razem będą szukali niekonwencjonalnego surowca. W zamian polska spółka nie będzie się domagała od Talismana odszkodowania za kilkuletnie opóźnienia w wydobyciu na złożu Yme (Talisman jest operatorem tej koncesji).

Do tej pory Lotos nie był zaangażowany w poszukiwania gazu łupkowego w Polsce. Spółka co prawda posiada koncesje, ale znajdują się one na Litwie i na Bałtyku. A nikt na świecie nie wiercił w poszukiwaniu gazu łupkowego w dnie morskim, bo to nieopłacalne.

Koncern zamierza teraz pozyskać partnera do poszukiwań gazu konwencjonalnego na morzu. Rozmawiamy z kilkoma podmiotami z zagranicy – mówi nam jeden z menedżerów Lotosu.

Na sojusz z Kanadyjczykami w branży poszukiwawczej postawią też Orlen i PGNiG. To bardzo kosztowny biznes, więc niczym nadzwyczajnym nie jest to, że spółki z branży dywersyfikują ryzyko poszukiwawcze i dzielą się wysokimi kosztami wierceń, pozyskując partnerów. My też szukamy firm do współpracy, zarówno takich z odpowiednim know-how, jak i partnerów finansowych – mówi Wiesław Prugar, prezes Orlen Upstream.

Płocki koncern prawdopodobnie wróci do projektu współpracy przy poszukiwaniach gazu łupkowego z Encaną. Ten największy kanadyjski koncern gazowy kilka miesięcy temu próbował nawiązać alians z Orlenem, ale projekt nie dostał zielonego światła z resortu skarbu. Firmy prawdopodobnie wymieniłyby się udziałami w licencjach: Kanadyjczycy weszliby na koncesje Orlenu w Polsce, a płocka spółka zyskałaby dostęp do złóż Encany w Ameryce Północnej.

O identycznym scenariuszu myśli PGNiG. Spółka proponuje udziały w swoich koncesjach na Pomorzu i Lubelszczyźnie m.in. Encanie, Talismanowi i firmom z USA. Na wynik negocjacji trzeba będzie jeszcze poczekać. Na razie niewiele wiemy o potencjale naszych koncesji, oferty są więc odpowiednio mniej atrakcyjne. Gdy po wykonaniu pierwszych odwiertów będziemy mieli bardziej wiarygodne dane, które potwierdzą duże ilości surowca, wówczas na pewno wynegocjujemy lepsze warunki – wyjaśnia nam Mirosław Szkałuba, wiceprezes PGNiG.

Do tej pory w Polsce wywiercono 20 otworów poszukiwawczych, powstaje kolejnych siedem. Resort środowiska spodziewa się znacznej intensyfikacji.

Blisko 70 proc. Polaków uważa, że wiercenia są bezpieczne dla środowiska. Z najnowszych badań SMG/KRC przeprowadzonych na zlecenie Orlenu wynika też, że 86 proc. ankietowanych sądzi, że gaz łupkowy pomoże Polsce uniezależnić się od zewnętrznych dostaw surowca i umocni pozycję naszego kraju na arenie międzynarodowej.