Donald Tusk o wpadce Pawlaka: Czasem ktoś coś chlapnie
Donald Tusk zapowiedział spotkanie prezydiów PO i PSL, na którym politycy obu partii będą szukali wspólnego stanowiska w sprawie zmian w systemie emerytalnym. Tusk twierdzi, że zależy mu, aby był to projekt koalicyjny. Tusk skomentował też ostatnią wpadkę Waldemara Pawlaka.
- Przetasowania w politycznym rankingu zaufania. Kto wyprzedza Tuska?
- Pawlak organizuje zrzutkę. Trzeba zapłacić karę
- Kolejny minister wbrew Tuskowi. Tym razem Sawicki
- Tusk o wypowiedzi Pawlaka: Może to przejęzyczenie
- Wpadka Pawlaka. "Nie wierzę w emeryturę z ZUS"
- Pawlak się tłumaczy. "Rząd ma nie ściemniać"
- Gowin: Konserwatyści ochronią Tuska przed "ciosem w plecy"
- Przegląd gabinetu. Tusk spotka się z Pawlakiem
- Rostowski i Sikorski uratowali Unię? Tak uważa Tusk
- Schetyna ostrzega: Koalicja musi przetrwać
- Ziobro podarował Tuskowi... buciki. Nietypowy polityczny prezent
- Tusk przyznaje, że sam obawia się swoich reform
- Rząd zlikwidował "bezsensowny" projekt korwety "Gawron"
- Późniejsza emerytura? Tusk obiecuje coś w zamian
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W poniedziałek będziemy rozmawiali, po przygotowaniu Rady Ministrów, w takim szerszym kręgu liderów PSL i Platformy i szukali możliwego wspólnego stanowiska - powiedział premier we wtorek dziennikarzom.
Szef rządu zapytany został m.in. o niedawną wypowiedź wicepremiera, ministra gospodarki Waldemara Pawlaka na temat systemu emerytalnego, która wywołała w ostatnich dniach liczne komentarze. Kilka dni temu Pawlak pytany przez dziennikarkę TVN CNBC, czy odkłada dodatkowe pieniądze na emeryturę, powiedział: Ja nie za bardzo wierzę w państwowe emerytury, staram się zabezpieczyć tę przyszłość właśnie i przez oszczędności, i przez dobre relacje z moimi dziećmi, bo liczę, że to będzie pewniejsze niż te liczne, chimeryczne państwowe rozwiązania.
Jesteśmy dorośli, jeśli ktoś coś powiedział,(...) jeśli ktoś coś czasami nieostrożnie chlapnie, to nie ma co robić już przedstawienia - powiedział Tusk. Według premiera, każdy musi odpowiadać za swoje słowa sam. I ja nie mam tu nic do dodania - stwierdził.
Źródło: PAP












































~Expert2012-02-22 20:05
Panie Premierze ! Pan Pawlak mówił o OFE, napisze jeszcze raz o OFE, a Pan jak zwykle mówi to co Panu pasuje . Proszę nie wykorzystywać mediów do walki z PSL jeśli chodzi o reformę emerytalną !!!
~Emma2012-02-22 17:53
Pan Pawlak powiedział prawdę, każdy zdaje sobie z tego sprawę. Wypowiedź nie poddawała w wątpliwość emerytur jako takich należnych z ZUS, lecz ich wysokość. Obowiązujące obecnie kryteria wyliczania emerytur powodują już obecnie obniżenie ich wysokości w porównaniu z wyliczeniami na "starych zasadach" do 2008 roku. Czyżby byli tacy dla których emerytury wypłacane do
2008 roku były zbyt wysokie, dlatego należy na emerytury o podobnej wysokości pracować w przypadku kobiet 7 lat dłużej. Opowiadanie nam, że
będą one wyższe jest nieprawdą. Będą one nieco wyższe od tych, które się
nam proponuje obecnie (wyliczone na nowych zasadach). Obecnie po przepracowaniu 35 lat i wykorzystaniu urlopu wychowawczego na dwoje
dzieci moja emerytura brutto ma wynieść 1300 zł. Zaznaczam, że nigdy nie byłam zatrudniona na umowach śmieciowych. Po obowiązujących potrąceniach
nie łatwo jest wyliczyć ile to będzie netto. Jest mi przykro, ze mimo tylu lat pracy
w Polsce proponuje się mi na stare lata pieniądze które w żaden sposób nie pozwolą żyć samodzielnie. Słowa V-ce Premiera Waldemara Pawlaka są jak najbardziej prawdziwe. Nie dyskredytują one w żaden sposób instytucji ZUS.
Zastanawiam się dlaczego wszelkie oszczędnościowe reformy sięgają do kieszeni emeryta, bo tak jest najłatwiej- gotowy pieniądz. Nikt nie zastanawia
się skąd powstają w ciągu kilku lat majątki, na które w normalnych warunkach
pracują pokolenia. Czy chcemy w ten sposób w kilka lat dogonić Europę Zachodnią i stworzyć odpowiednie klasy społeczne. O co chodzi? Czy aż tak
jesteśmy pazerni, że jak u żłobu to po trupach. Szukajcie kasy w innym miejscu
bo emerytom już nie ma czego zabierać. Jaką Polacy mają pewność czy po następnej reformie wyliczone im pieniądze na starość będą jeszcze mniejsze,
Obecne realia pokazują, że żadne zasady przyzwoitości tutaj nie obowiązują,
W tm kontekście wypowiedź Pana Pawlaka jest jak najbardziej przyzwoita
Czy ktoś może przewidzieć jaki w latach 20-40 obecnego wieku będzie postęp techniczny ile ludzi i czynności mogą zastąpić maszyny- roboty.Niż demograficzny może nie mieć tak wielkiego znaczenia. Dlaczego skazujecie
wielu starszych Polaków na wegetację.
~uwaga - pluję !2012-02-22 01:14
Tusku - ty już 5 rok chlapiesz na Polaków. Jedynie Niesiołowski robi to dosadniej, bo on nie chlapie czyli charchla skażoną i śmierdząca śliną na nas społeczeństwo.
~annastasia2012-02-21 23:46
Donald Tusk jak zwykle bezczelnie kłamie, manipuluje i dezinformuje, udaje jakby lepiej wiedział od wicepremiera Pawlaka co on chciał powiedzieć, co powiedział i po co to powiedział ...!
Chlapie to Donald Tusk ...!
Waldemar Pawlak nic nie chlapnął tylko powiedział co chciał powiedzieć, powiedział to z rozmysłem i chwała mu za to ...!
Wicepremier Waldemar Pawlak tłumaczył dzisiaj swoją wypowiedź o braku zaufania do ZUS. Jego zdaniem musiał to powiedzieć, bo rząd ma "nie ściemniać" i nie oszukiwać ludzi!
W podtekście więc Waldemar Pawlak jasno dał do zrozumienia, że Donald Tusk i jego ministrowie kłamali
i kłamią ...!
To, co zusowskie jest oparte na ciągłości pokoleń i nie grozi mu raczej cywilizacyjne tsunami - mówił dziś na antenie TVN24 w "Faktach po Faktach" Waldemar Pawlak. Jego zdaniem, trzeba liczyć na własną zapobiegliwość, trzeci filar, albo oszczędności, albo dzieci. To wszystko składa się na nasze życie na starość - mówił.
Stwierdził, że musiał powiedzieć, co powiedział, bo są pewne elementy zależące od instytucji państwowych, ale i takie, które zależą od naszej zaradności i nie należy tego mieszać. Mówił też, że rząd jest odpowiedzialny, za to żeby "nie ściemniać" i nie oszukiwać ludzi.
~annastasia2012-02-21 23:22
@~$@ Donald Tusk nie zrozumiał protestujących Polaków, nie zrozumiał czego oczekują ani dlaczego protestują, i nie interesuje go to wcale! Przyznał się do błędu i powiedział, że nie będzie wniosku wniosku o ratyfikację tylko ze strachu przed słupkami, ze strachu przed dalszym spadkiem popularności i wzrostem niezadowolenia Polaków, ale nadal uważa, że to on jest mądry a Polacy głupi.
Donald Tusk kolejny raz utwierdził, nie tylko wyborców ale i niektórych swoich ministrów w tym, że jest kłamcą, że Polaków nie szanuje, nie traktuje ich poważnie, że ma ich za głupców, że jest nieuczciwy i niereformowalny, że nie ma sensu z nim konsultować i rozmawiać a trzeba możliwie najprędzej, doprowadzić do jego dymisji aby uratować nasze państwo, przyszłość naszą, naszych dzieci i wnuków!
Wicepremier Waldemar Pawlak, prezes PSL, jasno oświadczył mediom, że nie wierzy w państwową emeryturę, nie wierzy więc w brednie, które opowiadają Donald Tusk i Vincent Rostowski ...!
Cysorz Donalduś manipulując i dezinformując, udając, że prowadzi konsultacje w sprawie podwyższenia wieku emerytalnego, rozmawiając z wybranymi, małymi, niereprezentatywnymi grupami kobiet a nadając temu wielki rozgłos medialny, bezczelnie próbuje, skłócić kobiety z mężczyznami, fałszywie wmawiając mężczyznom męski szowinizm a siebie przedstawiając jako takiego,który wie lepiej czego oczekują, czego chcą kobiety, kreując się tak jakby to wiedział lepiej od samych kobiet a to w celu wytworzenia fałszywego obrazu jakoby kobiety oczekiwały zmian jakie on proponuje ...!
Zawsze cokolwiek cysorz Donalduś i jego kolesie z PO i PSL, proponują zmieniać w polskim życiu, działają w oderwaniu od polskiej rzeczywistości, zawsze lekceważąc Polaków, uważając iż są głupi, nie konsultują rzetelnie swoich propozycji z Polakami a tylko starają się ich nakłonić, zmusić do zgody a bardzo krótkie, szczątkowe pseudokonsultacje prowadzą tylko po to aby zapewnić sobie większość w parlamencie przy głosowaniu nad daną reformą! ale nikt się tak na Polaków nigdy nie wydzierał tak jak ta łysa małpa zaimportowana od Angoli. Za to powinien dostac w papę ...!
Rząd chce "naprawiać" polski system emerytalny wbrew Polakom, w oderwaniu od polskich uwarunkowań, w zasadzie mając na względzie przez siebie wygenerowane złym rządzeniem kłopoty budżetu a nie dobro Polaków! manipulując Polakami, posłami, dezinformując ich przy tym, podając fałszywe, nieprawdziwe powody i skutki wprowadzenia reform!
Podwyższenie wieku emerytalnego jest ceną jaką polscy emeryci po raz kolejny mają zapłacić za błędy rządzących, za głupie i szkodliwe reformy, klęskę prowadzonych na Polakach doświadczeń z OFE (gdy po 12 latach funkcjonowania tego genialnego ponoć emerytalnego systemu kapitałowego tzw. II filara, zamiast obiecywanych polskim seniorom na emeryturze, wakacji pod palmami, zanosi się raczej na II filar ale pod Mostem Poniatowskiego) oraz machinacje i oszustwa związane z "kreatywną" księgowością finansów państwa.
W ZUS-sie polski rząd ukrył prawdziwe zadłużenie państwa, czyli okradł Polaków, generując bilionowe manko w ZUS. A teraz chce to częściowo załatać małpując rozwiązania w bogatych krajach UE, np. u Niemców gdzie uwarunkowania są całkowicie inne bo wynagrodznia i emerytury są 3-4 krotnie wyższe niż w Polsce, mężczyźni i kobiety żyją o 5-8 i więcej lat dłużej niż u nas, mniejsze jest bezrobocie i nie ma takiej biedy jak u nas!
Warunki u nas są więc krańcowo inne niż u Niemców. Podwyższenie wieku emerytalnego nie polepszy w żaden sposób poziomu życia Polaków a tylko pogorszy i tak już ciężki los najbiedniejszych, zwiększy ilość bezdomnych i powiększy polską biedę.
Obecne pseudo-reformy emerytalne proponowane przez kolesi PO i PSL przy poparciu Palkota i jego ferajny, wpisują się w stare znane za PRL-u hasło: "Emerycie, popieraj partię i rząd czynem - umieraj przed terminem”.
Wielu publicystów uważa, że to dopiero sprawa ACTA naruszyła teflon popularności premiera, dla którego poparcie spada na łeb, na szyję i że wcześniejsze skandale nie miały na to wpływu. Jednak domagając się wolności w internecie, młodzi ludzie krzyczeli np., że „chcą demokracji, nie dekoracji” i że mają dosyć kłamstw. To, że tak krzyczeli, wiele mówi o ich diagnozie dotyczącej spraw poprzedzających ACTA – można by powtórzyć za Ewą Kochanowską o premierze: koń jaki jest, każdy widzi.
Oszukawszy wyborców wcześniej w wielu innych sprawach. Tusk przegrywa przez A C T A nie dlatego, że to pierwszy taki wypadek przy pracy, bo tym razem naraził się młodym, wykształconym, z wielkich miast, którzy dotychczas tak ś l e p o na niego głosowali, a teraz przez tą jedną sprawę krytykują rząd i dlatego notowania spadają.
usk zamiast zajmować się rządzeniem w czasie pracy za którą mu płacimy szlifuje grę w tenisa olewając oczekiwania Polaków, przydałaby mu się jeszcze nauka jazdy na koniu i gry w polo, mógłby lepiej się promować w staraniach o posadę w UE lub w NATO bo widocznie już tylko o tym myśli i dlatego mu na nic innego czasu nie zostaje ...!
„Fakt” publikuje fotoreportaż, analizując bekhend i forhend premiera. Dowiadujemy się, że w tenisa gra co tydzień w tych samych godzinach – od 13 do 15 – na kortach gdzieś blisko centrum Warszawy. Znając realia, takie fotoreportaże są zwykle ustawkami – fotografowani zgadzają się na zdjęcia i wiedzą, że będą one publikowane. Śnieżnobiała koszulka premiera z białym orzełkiem może sugerować, że i tym razem mogło to być wizerunkowe posunięcie, mające pewnie pokazać go jako fajnego, wysportowanego szefa rządu.
Jeśli tak było faktycznie, świadczyć to może nie tylko o kompletnej utracie instynktu premiera.
Dowodzi to albo szaleństwa ludzi z jego dworu, którzy podpowiedzieli mu ten zabieg, jednak kompletnie nie zauważyli nastrojów społecznych, albo… sabotażu ? ale na czyją rzecz ?
W końcu nie można wykluczyć, że przynajmniej dla niektórych z dworzan i przybocznych spindoktorów cysorza Donaldusia przejście do pracy na rzecz głównego rywala w walce o hegemonię w Platformie, duetu Komorowski–Schetyna, może być przecież potrzebą chwili.
W obliczu słabości Tuska trwają przegrupowanie i walka o wpływy. – Zawsze jestem sam – powiedział Tusk w wywiadzie udzielonym tygodnikowi „Wprost". Teraz zdaje się, że jest osamotniony jeszcze bardziej. Wspierany jedynie przez najbliższych współpracowników (Ewę Kopacz, Pawła Grasia) premier musi radzić sobie przede wszystkim z frakcją Bronisława Komorowskiego. Prezydenta wspierają w PO nie tylko Konstanty Miodowicz i inni ludzie służb specjalnych, ale też odrzuceni – skazana na medialne pożarcie Julia Pitera czy były minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. Prezydent Komorowski współpracuje też z Ruchem Palikota. Tu płaszczyzną porozumienia jest nieskrywana słabość obu polityków do Wojskowych Służb Informacyjnych. Grzegorz Schetyna, szara eminencja PO, może liczyć na wsparcie Rafała Grupińskiego i Andrzeja Halickiego. Im wszystkim też bliżej raczej do Komorowskiego niż do Tuska.
Polacy przejrzeli na oczy; „Pójdziesz w ślady Kaddafiego", krzyczą na demonstracjch przeciw ACTA ci, którzy jeszcze niedawno mieli być „nadzieją PO" – młodzi, wykształceni z wielkich miast.
Tusk skompromitował się również medialnie. Nic niewnosząca debata w sprawie ACTA i zdjęcia z kortu, na którym premier w godzinach pracy gra w tenisa, nie poprawiają jego wizerunku.
Donald Tusk kolejny raz utwierdził, nie tylko wyborców ale i niektórych swoich ministrów w tym, że jest kłamcą, że Polaków nie szanuje, nie traktuje ich poważnie, że ma ich za głupców, że jest nieuczciwy i niereformowalny, że nie ma sensu z nim konsultować i rozmawiać
a trzeba możliwie najprędzej, doprowadzić do jego dymisji aby uratować nasze państwo, przyszłość naszą, naszych dzieci i wnuków!
~annastasia2012-02-21 23:21
~~$@ Na cenzurkach jakie wystawili Polacy ministrom Donalda Tuska i jemu samemu wychodzi na to, że z tymi najgorzej ocenionymi do dymisji powinien podać się i cysorz Donalduś bo nie wyszedł lepiej od nich!
PO wygrała wybory dzięki kłamstwom, manipulacji i dezinformacji prowadzonej przez Donalda Tuska, niedojszłego doktora manipulacji stosowanej, dzięki poparciu mediów, w większości z nazwy tylko polskie, niektóre sterowane z zagranicy, przez ośrodki wrogie państwowości polskiej, dzięki poparciu mediów, służb, instytucji, agend i przedstawicieli rządów innych państw.
Rząd Donalda Tuska od początku kadencji boryka się z coraz to nowymi kłopotami. Poparcie dla partii rządzącej jest najsłabsze od 2007 r., a więc od momentu, w którym doszła do władzy po przedterminowych wyborach. Na wsi poparcie dla Platformy spadło aż o 16 proc. Różnica sondażowa między PO a PiS-em to już błąd statystyczny.
Donald Tusk z pomocą swoich kolesiów ministrów z PO i PSL ciągnie te partie na dno ale ciągnie też na dno Polskę, nas wszystkich ! z czego więc cieszy się premier ? Czy z nim aby wszystko w porządku ? Może by mu tak zafundować dobrego psychiatrę ? a może urlop w Peru, bo jakoś tenis w czasie pracy, poprawy nie przynosi?!
Wśród wielu innych mamy chaos z listą leków refundowanych i największe od lat protesty młodych ludzi, którzy w obawie przed cenzurującym internet porozumieniem ACTA wyszli na ulice wielu polskich miast. Do tego doszedł jeszcze konflikt prokuratur (cywilnej i wojskowej) obnażenie kolejnych kłamstw smoleńskich
i pierwsze zarzuty w tej sprawie. Musiało się to odbić w sondażach.
Tuskowi kłopotów stale przybywa. Na horyzoncie widać już zbliżający się kryzys spowodowany planami podniesienia wieku emerytalnego.
Wicepremier Waldemar Pawlak, prezes PSL, jasno oświadczył mediom, że nie wierzy w państwową emeryturę, nie wierzy więc w brednie, które opowiadają Donald Tusk i Vincent Sokołowski ...!
Referendum w tej sprawie zapowiadają największe związki zawodowe. Swoje trzy grosze dokładają też ministrowie sportu i transportu, których działania przybliżają widmo nieuchronnej kompromitacji na Euro 2012. Już teraz wiadomo, że wielu autostrad nie będzie wcale, otwarty niedawno z wielką pompą Stadion Narodowy trzeba było powtórnie zamknąć, a mecz o Superpuchar Polski odwołać.
Kłopoty istnieją również w samej Platformie. W obliczu słabości Tuska trwają przegrupowanie i walka
o wpływy. – Zawsze jestem sam – powiedział Tusk w wywiadzie udzielonym tygodnikowi „Wprost". Teraz zdaje się, że jest osamotniony jeszcze bardziej. Wspierany jedynie przez najbliższych współpracowników (Ewę Kopacz, Pawła Grasia) premier musi radzić sobie przede wszystkim z frakcją Bronisława Komorowskiego. Prezydenta wspierają w PO nie tylko Konstanty Miodowicz i inni ludzie służb specjalnych, ale też odrzuceni – skazana na medialne pożarcie Julia Pitera czy były minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. Prezydent Komorowski współpracuje też z Ruchem Palikota. Tu płaszczyzną porozumienia jest nieskrywana słabość obu polityków do Wojskowych Służb Informacyjnych. Grzegorz Schetyna, szara eminencja PO, może liczyć na wsparcie Rafała Grupińskiego i Andrzeja Halickiego. Im wszystkim też bliżej raczej do Komorowskiego niż do Tuska.
Gdy śledzimy poczynania rządu i kontrolowanych przez Tuska instytucji, dojmujące uczucie farsy wypiera już nawet oburzenie. Ten rząd z upudrowanym i tokującym przed kamerami premierem jest żałosny i widzą to także liberalni i lewicowi obserwatorzy oraz aktorzy sceny politycznej. Wszystko się zużywa, szmacieje; cysorz
i jego propagandyści tracą instynkt! Taką opinię słychać z każdego zakątka. Towarzyszy temu coraz trudniej skrywane oczekiwanie na upadek Tuska.
Ostatnio, poranek za porankiem przynoszą ministrom, z Kancelarii Premiera kanonadę informacji złych, bardzo złych i kompromitujących a jest to przecie dopiero przedsmak tego, co stać się może z pokornymi do tej pory mediami, co demonstrowane jest premierowi aż nadto dobitnie.
Codzienny wysyp większych i mniejszych newsów można oglądać nawet w zaprzyjaźnionych przecież jeszcze przed kilkoma tygodniami audycjach TVN czy na stronach „Wyborczej”.
A przecież nie jest to jeszcze to, co media te mogą pokazać.
Większość ich przekazu nadal ma charakter jak najbardziej „przyjazny”, a najbardziej wrażliwych informacji np. dotyczących interesów równie zaprzyjaźnionych oligarchów rozkwitających dzięki polityce rządu – media te nie dotykają. Oczywiste jest, że krytyka musi być dozowana w sposób bezpieczny dla status quo systemu III RP; można pogrozić palcem premierowi, nie wolno jednak wywrócić układu rządzącego, bo to, jak wiadomo może procentować nieobliczalnymi skutkami. W dalszej perspektywie np. doprowadzić do zwycięstwa obozu; antykomunistycznego, niepodległościowego, wolnych Polaków czy pisowskiego. Dlatego operacja osłabiania premiera lub w dalszej perspektywie zastąpienia go na stanowisku szefa rządu kimś innym powinna być prowadzona rozważnie.
Wiedzą o tym zarówno funkcjonariusze medialni, jak i ich mocodawcy.
Spin doktorzy PO z coraz większym zaniepokojeniem sprawdzają w prasie, co tym razem? Fryzjer pani minister? Wyrzucenie ordynatora po telefonie z awanturą posłanki PO, bo niezgodnie z jej oczekiwaniami traktował jej męża? A może nagrody dla platformerskich urzędników w warszawskim ratuszu, który zamyka, z braku pieniędzy rzecz jasna, kolejne szkoły i przedszkola?
Dotychczas niewyobrażalna tendencja zaczyna się nieśmiało rysować ...
Czy to już początek końca wszechmocnego cysorza?
Premier Donald Tusk i jego kolesie kłopoty fundują sobie sami, sprawa ACTA jest tego najlepszym przykładem.
Arogancja władzy, bufonada premiera, mijanie się z prawdą, najzwyklejszy brak kompetencji i lekceważenie obywateli – wszystko to doprowadziło do protestów młodych ludzi na ulicach miast dużych i całkiem małych.
Polski rząd nie wycofa swojego podpisu z żadnego dokumentu, dlatego że jakaś grupa tego żąda".
-Tą decyzją i wypowiedzią Donald Tusk upewnił Polaków w ocenie, że nie jest uczciwy i madry, tylko cwany ale głupi, pełen pychy krętacz !
Przecież przeciw ACTA i o wycofanie podpisu, protestuje nie "jakaś grupa" a znakomita większość Polaków
i dlatego cysorz Donald nie zgodził się na referendum.
Czas wycofać podpis pod ACTA
- Deklaracje premiera Donalda Tuska ws. ACTA to ruchy pozorowane spowodowane spadkiem poparcia dla PO. Rząd powinien wycofać swój podpis złożony pod tą umową.
- Gdyby intencje premiera były szczere, to wycofałby podpis Polski pod ACTA. Tego od premiera oczekują Polacy. Tusk zorientował się, że Platforma traci w sondażach, dlatego robi takie pozorowane ruchy. Nie są to rzeczywiste działania, które mają przeciwdziałać ACTA.
Zaproponowanie przez Tuska przywódcom partii należących do frakcji Europejskiej Partii Ludowej w Parlamencie Europejskim odrzucenia ACTA w kształcie wynegocjowanym przez Komisję Europejską, to działanie schizofrenika, który zapomniał, że coś podpisał, a następnie apeluje, żeby tego nie ratyfikować.
~@bacowa2012-02-21 21:25
to jojro niech sobie na jajach powiesza matoly dwa...
~zagadkowe wstrzsy2012-02-21 21:22
grzechotnik z gajowym niech spadaja do ruskiej budy aschloki dwa dosc wciskania ciemnoty bydlo socjalistycznej bandy...
~ZPL2012-02-21 15:44
Chlapnie, czytaj powie prawdę, tak niepożądaną wśród politykierów PO.
~baca2012-02-21 14:58
cieszy oko widok ryżego- najlepiej w pudle.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!