W styczniu produkcja przemysłowa w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku wzrosła o 9 proc., a budowlana aż o 32,2 proc. – podał GUS. W pierwszym kwartale wzrost PKB może osiągnąć 3,5 proc., a spory udział w tym wyniku może mieć eksport netto – mówi dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka PKPP Lewiatan.

Dane wskazują na to, że polski przemysł jest wciąż bardzo silny. Silny wzrost produkcji w styczniu jest tym bardziej cenny, że w analogicznym okresie ubiegłego roku także mieliśmy do czynienia z mocnym przyspieszeniem. Mimo wysokiej bazy sprzed roku nasz przemysł rósł więc w imponującym tempie – podkreśla Starczewska-Krzysztoszek.

Przede wszystkim świetnie radziły sobie branże związane z eksportem. Najbardziej wzrosła produkcja maszyn i urządzeń, wyrobów chemicznych, gumy i tworzyw sztucznych, a więc produktów eksportowych. Wszystko wskazuje na to, że styczeń będzie bardzo udanym miesiącem także dla eksporterów.

Na wielkość ich produkcji nie przekłada się spowolnienie u głównych partnerów handlowych Polski. Niewątpliwie wsparciem dla przedsiębiorstw był stosunkowo słaby złoty – uważa Adam Antoniak, ekonomista Pekao SA. W kolejnych kwartałach możemy się spodziewać lekkiego spowolnienia tempa wzrostu produkcji, ale załamania nie będzie.

To, co cieszy, bo wspiera kondycję przedsiębiorstw, to hamująca inflacja PPI. Wyniosła w ubiegłym miesiącu 8 proc., wobec 8,2 proc. w grudniu 2011 r. Dzięki temu producentom na razie lekko spadają koszty. Hamowanie wzrostu inflacji jest związane m.in. z efektem wysokiej ubiegłorocznej bazy wynikającej np. z podwyżki stawek podatku VAT – tłumaczy Adam Antoniak. Podkreśla jednak, że istnieje wiele ryzyk, które mogą podbić PPI, co przełoży się w konsekwencji na wzrost cen produkcji. Główne to ewentualne osłabienie złotego i wzrost cen paliw.

To drugie związane jest nie tylko z problemami krajów wydobywających ropę, lecz także z nadpłynnością na rynkach. Spowodowały ją banki centralne. Zaoferowały instytucjom finansowym niskooprocentowane kredyty. Teraz one, poszukując możliwości inwestycyjnych, także mogą sztucznie podbijać ceny surowców.