Brytyjski parlament pracuje nad dopuszczeniem do sprzedaży brzydkich warzyw i owoców, odrzucanych przez hipermarkety z powodu unijnych wymogów regulujących nie tylko jakość, lecz także wygląd produktów rolnych.

Po wybuchu kryzysu, gdy w ciągu samego tylko 2008 r. ceny żywności wzrosły o 5,7 proc., Komisja Europejska zniosła część wygórowanych wymagań obowiązujących od lat na wspólnotowym rynku. Od połowy 2009 r. Unia zaakceptowała obecność na swoim rynku 26 szpetnych artykułów. Do sklepów dopuszczone zostały m.in. zbyt zakrzywione banany, zniekształcone ziemniaki czy przerośnięte awokado.

Posunięcie to nie rozwiązało jednak problemu drogiej żywności. Regulacja bowiem wciąż obowiązuje w przypadku 10 innych artykułów, które stanowią aż 75 proc. unijnego rynku warzyw i owoców. Wśród nich takich podstawowych produktów jak pomidory, jabłka, cytrusy czy sałata. Co roku z powodu niespełnienia unijnych norm aż 20 proc. zbiorów zostaje zmarnowane. Aż 90 proc. odrzuconych produktów nadaje się do jedzenia. Tymczasem farmerom nie opłaca się nawet zebrać go z pól – oburza się prof. Davey Jones z uniwersytetu w Bangor.

To niedopuszczalne w sytuacji, gdy ceny żywności są wysokie – przekonują brytyjscy parlamentarzyści. Dopuszczenie na rynek nieatrakcyjnych warzyw przyniesie budżetowi 2 mld funtów oszczędności rocznie i znacznie obniży tempo wzrostu cen żywności. Z powodu drożyzny w ostatnich latach konsumpcja warzyw i owoców przez najbiedniejszych Brytyjczyków spadła aż o 30 proc.

20 proc. unijnych plonów odpada z powodu brzydoty

90 proc. z nich wciąż nadaje się do jedzenia

2 mld funtów oszczędności przyniesie Wielkiej Brytanii zniesienie wymagań estetycznych