Magdalena Gaj, nowa szefowa Urzędu Komunikacji Elektronicznej, objęła stanowisko z jasnym przekazem dla operatorów: ceny usług mają dalej spadać. Pomóc ma w tym kolejna obniżka stawek MTR, które płacą sobie operatorzy za kończenie połączeń w swoich sieciach. Szefowa UKE w rozmowie z DGP zapewniła, że w styczniu 2013 r. spadną one z obecnych 0,15 zł/min netto do 0,025 – 0,035 zł za minutę. Zniknie też dotychczasowa asymetria, polegająca na tym, że Orange, Plus i T-Mobile płaciły Playowi najwyższe stawki.

Dawała ona Playowi finansową poduszkę, dzięki której mógł inwestować i toczyć agresywną wojnę cenową. Ale cierpieli na tym klienci Orange, Plusa i T-Mobile, którzy za rozmowy do Playa płacili wyższe rachunki.

Grzegorz Bernatek, analityk firmy doradczej Audytel, podkreśla, że doprowadzenie do symetrii stawek rozliczeń między PKT Centertel, Polkomtelem, PTC i P4 wytrąca największym operatorom argument utrzymywania wysokich stawek połączeń do Playa, które średnio wynoszą 72 gr brutto. Gdyby Plus, Orange i T-Mobile natychmiast obniżyły cenniki, ich klienci, dzwoniąc do Playa, zapłaciliby ponad połowę mniej. Problem w tym, że obniżka cen hurtowych nie musi automatycznie przełożyć się na ceny detaliczne. – Obraz rynku będzie zależał od decyzji biznesowych operatorów – tłumaczy Grzegorz Bernatek.

Duża trójka może się ociągać z prostego powodu. Jak przypominają analitycy, obecnie dzięki asymetrii na każdej minucie rozmowy z Playem operatorzy Orange, T-Mobile i Plus mają 35 gr marży, czyli zarabiają więcej niż na rozmowach między sobą, gdzie marża wynosi zaledwie 5 gr. Jeśli trzej najwięksi gracze nie obniżyliby cen detalicznych do Playa po zrównaniu MTR, mogliby liczyć na ekstrazysk.

Joergen Bang-Jensen, prezes P4, podkreślał niedawno, że sprowadzenie stawek międzyoperatorskich do zera najlepiej służyłoby konkurencji. Podkreślił też, że Play nadal ma zamiar utrzymać agresywną strategię cenową.

Grzegorz Bernatek dodaje, że teoretycznie operatorzy uzyskają przestrzeń do obniżek cen, ale mogą uznać, że wywoływanie wojny cenowej przy obecnym poziomie rozwoju rynku nie ma większego sensu.

Raczej powinniśmy się spodziewać nowych zryczałtowanych ofert pakietowych typu francuskiego Free Mobile (za 20 euro oferuje on zryczałtowane rozmowy krajowe oraz na telefony stacjonarne do 40 krajów Europy i Ameryki Północnej, a także 3GB na usługi dostępu do internetu) – a tu ważniejsze są pomysł i ciekawa akcja promocyjna niż zwykłe cięcie cen – dodaje.

Audytel twierdzi, że klienci telefonii stacjonarnej najszybciej powinni zauważyć spadek cen na telefony komórkowe. TP będzie musiała je obniżyć ze względu na nałożone obowiązki regulacyjne.