Przedstawiciele domów i biur maklerskich nie odpowiadają na pytanie o to, czy ich klienci będą mogli zapisać się na akcje spółki Facebook, która w najbliższych tygodniach ma zadebiutować na amerykańskiej giełdzie.

Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych (SII), które chroni interesy najmniejszych graczy giełdowych, twierdzi, że podobne zachowanie maklerów miało miejsce przed listopadowym debiutem spółki Groupon. – Wtedy przedstawiciele domów i biur maklerskich również nabrali wody w usta. W końcu polscy inwestorzy nie mogli się zapisać na papiery tej firmy. SII nie otrzymało jasnej odpowiedzi, co było tego powodem. Podejrzewamy, że istnieją problemy natury prawnej lub technicznej, które uniemożliwiają polskim domom maklerskim oferowanie zapisów na akcje debiutujących zagranicznych spółek – mówi Jarosław Dominiak, prezes stowarzyszenia.

Jednak już po debiucie z zakupem akcji koncernu nie ma większego problemu. Możliwość inwestowania w akcje notowane na zagranicznych giełdach oferują wszystkie największe polskie domy maklerskie, jak DI BRE czy CDM Pekao. Usługę udostępniają także mniejsi gracze, powiązani z wielkimi międzynarodowymi grupami finansowymi, jak KBC Securities czy UniCredit CAIB Poland.

Zazwyczaj domy i biura maklerskie oferują polskim klientom dostęp do Wall Street i największych giełd europejskich. Niektóre umożliwiają zakup papierów firm notowanych na parkietach w Australii, Hongkongu czy Kanadzie. Jednak oferta większości domów maklerskich może zostać rozszerzona na prośbę klientów. – Inwestorzy powinni zgłaszać swoje zainteresowanie poszczególnymi spółkami czy rynkami, nawet egzotycznymi. Jest duże prawdopodobieństwo, że będziemy w stanie zorganizować transakcję na giełdzie w Hongkongu czy Chinach – mówi Tomasz Zabrocki, specjalista DM PKO BP. Podkreśla, że ostatnio dom, który reprezentuje, dał klientom możliwość zakupu akcji chińskich spółek notowanych na giełdach w Shenzen i Szanghaju.

Problem w tym, że aby korzystać z możliwości gry na zagranicznych giełdach, trzeba mieć spory kapitał. Niektóre domy wymagają, aby wartość pojedynczej transakcji przekraczała kilkaset tysięcy złotych (DI BRE). Tłumaczą, że wysokie koszty transakcyjne powodują, że im nie opłaca się obsługiwać, a klientom inwestować mniejszych sum.

Mimo to Zabrocki z PKO BP potwierdza, że z miesiąca na miesiąc rośnie zainteresowanie polskich inwestorów zakupem akcji na zagranicznych giełdach. – Największą popularnością cieszą się duże amerykańskie spółki, które regularnie wypłacają dywidendy akcjonariuszom – zdradza Zabrocki.