Pogrążone w długach węgierskie linie lotnicze Malev poinformowały o wstrzymaniu wszelkich operacji, aby "zminimalizować straty". Personel węgierskich linii pomaga znajdować alternatywne połączenia pasażerom z wykupionymi biletami. Przewidziano też odszkodowania dla pasażerów, którzy mają ważne bilety powrotne w okresie do 29 lutego.

Pasażer musi kupić nowy bilet na połączenie wykonywane przez LOT. Nie akceptujemy biletów Maleva. W przypadkach uzasadnionych ekonomicznie będziemy rozważać podstawienie większego samolotu, zwiększenie częstotliwości rejsów - przekazał LOT. Polski przewoźnik wykonuje z Warszawy do Budapesztu trzy rejsy dziennie w ciągu tygodnia i po jednym rejsie w soboty i niedziele.

Jak powiedział PAP rzecznik prasowy warszawskiego Lotniska Chopina, Malev codziennie latał z Warszawy rano o godz. 7 i wieczorem ok. godz. 18. Wczoraj zostaliśmy poinformowani przez przewoźnika, że dzisiejszy poranny rejs został odwołany, a dziś otrzymaliśmy informację, że wieczorny również zostaje odwołany ze względów operacyjnych - powiedział Przybylski.

Agencja Associated Press pisze, że Malev, należący do stowarzyszenia linii lotniczych Oneworld, w skład którego wchodzą także American Airlines i British Airways, ma długi wysokości ok. 60 miliardów forintów (205 mln euro) i nie zdołał znaleźć nowych inwestorów.

Premier Węgier Viktor Orban powiedział w radiu, że za granicą zajęte zostały z powodu długów linii dwa samoloty Malevu - jeden w Tel Awiwie i jeden w Irlandii. Pozostałe maszyny są na Węgrzech, ale nie mogą latać, ponieważ również mogłyby zostać zajęte na zagranicznych lotniskach - informuje agencja MTI.

W zeszłym miesiącu Unia Europejska nakazała węgierskim liniom zwrot ok. 280 milionów euro bezprawnych subsydiów, otrzymanych w latach 2007-2010. Orban oświadczył, że kroplą, która przelała czarę była decyzja UE, zabraniająca państwu węgierskiemu dalszego finansowego wspierania Malevu. Nie wykluczył, że narodowe linie lotnicze powstaną ponownie, jeśli znajdą się inwestorzy.

Nasi partnerzy stracili zaufanie ze względu na informacje opublikowane w ostatnich dniach i zaczęli prosić o wypłatę za swoje usługi. To przyspieszyło odpływ gotówki i sytuacja linii lotniczej stała się zła. Wiadomo też, że właściciel, mimo najlepszych intencji, nie jest w stanie zapewnić dodatkowych środków finansowych po decyzji UE. Biorąc pod uwagę to wszystkie te przesłanki, Rada przewoźnika postanowiła zaprzestać operacji wykonywanych przez narodowe linie lotnicze na Węgrzech. Przepraszamy wszystkich naszych pasażerów - powiedział cytowany na stronie internetowej przewoźnika szef linii Lorant Limburger.

Rząd węgierski zapewnił zadłużonemu narodowemu przewoźnikowi ochronę przed wierzycielami. We wtorek został wyznaczony syndyk, który miał między innymi nadzorować wydatki linii. Przewoźnik do końca tygodnia miał przedstawić plan odzyskania płynności finansowej, w tym potencjalnego inwestora. Rząd zabezpieczył już środki na pomoc dla pasażerów na wypadek gdyby przewoźnik musiał wstrzymać operacje lotnicze.

Malev został utworzony 66 lat temu. Linia zatrudnia 2,6 tys. osób, należy do niej prawie połowa ruchu lotniczego na lotnisku Liszta w Budapeszcie.