Dziennik.plNews

Sobota, 26 maja 2012

Imieniny: Filipa, Pauliny, Eweliny

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 24°C

Mniejsze dostawy gazu. Ukraina zwala winę na Mokwę

2012-02-03 | Ostatnia aktualizacja: 11:48 | Komentarze: 3 | skomentuj
Instalacja gazowa

Instalacja gazowa / Shutterstock

"Zmniejszenie dostaw rosyjskiego gazu do państw Unii Europejskiej nastąpiło z winy Rosji, a nie Ukrainy" - oświadczył ukraiński minister do spraw energetyki i przemysłu węglowego Jurij Bojko.

Pogoda

POLSKA

Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Głównym problemem jest znaczne ochłodzenie w Rosji, które wywołało zmniejszenie tłoczenia gazu na Ukrainę. Umowy mówią o dostawach na poziomie 490 mln m sześc. na dobę, my tymczasem otrzymujemy 415 mln m sześc. - powiedział dziennikarzom.

Bojko zapewnił, że Ukraina wypełnia wszystkie zobowiązania tranzytowe, które na siebie wzięła.

Odbieramy gaz zgodnie z istniejącymi kontraktami, ale w związku z tym, że nie nadchodzi on z Rosji, nie otrzymuje go także Europa - podkreślił ukraiński minister.

W czwartek PGNiG i Gaz-System poinformowały, że Gazprom-Export zmniejszył dostawy gazu do Polski o ok. 7 proc. Rosyjska firma oświadczyła ze swej strony, że zwiększyła dostawy i zarzuciła podbieranie gazu Ukrainie.

O ograniczeniu dostaw gazu z Rosji poinformował też wieczorem główny dystrybutor gazu na Słowacji, spółka SPP. Słowacy podali, że zarejestrowali 30-procentowy spadek dostaw rosyjskiego gazu. Spółka SPP uspokoiła jednak, że jest w stanie zabezpieczyć ciągłość dostaw.

PGNiG podał, że interweniował w tej sprawie u dostawcy i oczekuje odpowiedzi. Zgodnie z komunikatem firm, odbiorcy w Polsce, poza wprowadzonymi czasowo ograniczeniami w ramach umów handlowych dla trzech zakładów przemysłowych, otrzymują gaz zgodnie z zapotrzebowaniem. Tymczasem Gazprom wyraził zdziwienie informacjami, że do Polski dociera mniej gazu niż powinno.

Wiceprezes spółki Aleksandr Miedwiediew w stanowisku przesłanym PAP zaprzeczył, by firma ograniczyła dostawy gazu do Europy. Według niego Gazprom zwiększył je do możliwego maksimum.

W czasie mroźnych zimowych dni w Rosji i Europie nasza firma zwiększyła do możliwego maksimum dostawy gazu nie tylko dla krajów Europy, ale także Wspólnoty Niepodległych Państw - w szczególności na Białoruś i Ukrainę. W tym samym czasie zwiększyliśmy pobór błękitnego paliwa z podziemnych magazynów. Pobór naszego gazu z magazynów w Europie wzrósł prawie 4 razy w ciągu bieżącego tygodnia - podał Miedwiediew.

Według niego obecny poziom dostaw gazu przez Gazprom odpowiada dostawom na poziomie 180 mld m sześc. rocznie, podczas gdy w 2011 r. do Europy dostarczono 150 mld m sześc. Dodał, że Ukraina pobiera z gazociągów tranzytowych ilość gazu, która odpowiada rocznemu poborowi na poziomie 60 mld m sześc., co znacznie przekracza zakontraktowane ilości.

Gazpromowi odpowiedziała ukraińska państwowa spółka paliwowa Naftohaz, która oświadczyła w czwartek, że gwarantuje przesył rosyjskiego gazu do odbiorców w Europie Zachodniej. Zapewniła, że nie podbiera przeznaczonego dla nich paliwa. Zwiększenie spożycia gazu ziemnego na Ukrainie związane jest z mrozami i pokrywane jest wyłącznie przez pobór gazu, zgromadzonego w ukraińskich zbiornikach podziemnych - czytamy w komunikacie Naftohazu.

Z problemami dotyczącymi dostaw rosyjskiego gazu do Polski mamy do czynienia zimą nie pierwszy raz. Ponownie w ich tle widnieje spór Rosji i Ukrainy o cenę gazu. Zdaniem władz w Kijowie, jest ona stanowczo za wysoka. Moskwa gotowa jest obniżyć stawki płacone za błękitne paliwo przez Ukraińców, jednak pod warunkiem przejęcia kontroli nad ukraińskimi gazociągami. Na to z kolei nie ma zgody Ukrainy. Ukraina płaci obecnie za 1000 m sześc. rosyjskiego gazu 416 dolarów. Ukraińcy uważają, że sprawiedliwą ceną byłoby 300 dolarów.

W styczniu ukraińskie władze zapowiedziały, że ze względu na brak zgody Rosji na obniżkę cen gazu zmuszone są ograniczyć jego odbiór o połowę. Zamiast przewidzianych w umowach 52 mld m sześc. paliwa, w bieżącym roku Kijów kupi od Moskwy tylko 27 mld - podano.

Media zaczęły wówczas pisać, że grozi to kolejną "wojną gazową". Do poprzedniej doszło na przełomie 2008 i 2009 roku. W jej wyniku na dwa tygodnie wstrzymano dostawy błękitnego paliwa z Rosji przez Ukrainę do państw Europy Zachodniej, w tym do Polski.

Z Kijowa Jarosław Junko


PAP Źródło: PAP
Wypowiedzi: 3
  • ~KERI2012-02-06 07:59

    Co ma mróz do gazu? A to takie proste wytłumaczenie. Gaz w obniżonej temperaturze zmniejsza swoją objętość. Wiedzą to wszyscy co gazem handlują i powinni wiedzieć ci co gaz kupują np. na stacjach. Rosja sprzedaje (tak jej się wydaje) tyle samo a my i reszta otrzymujemy mniej. Jest jeszcze coś takiego jak temp. dostarczanego paliwa ale przecież nikt by nie podpisał kontraktu bez powoływania się na ten warunek? Chyba się nie mylę.

  • ~MILOSNIK POPAPRANYCH MATOLKOW2012-02-04 12:45

    ROSJA NA UKRAINE. I TAK W KOLKO MACIEJU. PAWLOK, COS PODPISAL PAJACU?

  • ~Gloria Perdenia2012-02-03 19:50

    Ukraina znowu kradnie gaz. Ten kraj ma chyba najbardziej energochlonna gospodarke na swiecie, substancje mieszkaniowa w katastrofalnym stanie. Glownym zrodlem energii jeszcze od czasow sowieckich jest tam gaz. Jednak w warunkach wolnorynkowych Ukrainy na ten gaz nie stac. Stad wojny gazowe z Rosja. Ukraina chce aby Rosja dotowala jej gospodarke tanim gazem i poki moze kradnie gaz tranzytowy. UE i Polska rowniez chce wspierac Ukraine tanim rosyjskim gazem bo sami nie chca placic. Ot taka hipokryzja.

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Gospodarcze

    Najczęściej komentowane

    «