Wszystko za sprawą zaskakującej informacji, która pojawiła się na rynku w środę rano: Getin Holding sprzeda 50 proc. plus jedną akcję towarzystwa ubezpieczeniowego TU Europa niemieckiej firmie Talanx i japońskiej Meiji Yasuda. Powstanie jedna z największych grup ubezpieczeniowych w Polsce, a TU Europa zostanie wycofana z warszawskiej giełdy. Wartość transakcji: 912 mln zł.

Sprzedaż akcji nastąpi w odpowiedzi na wezwanie na 100 procent akcji TU Europa. Ogłoszą je Talanx oraz japońska firma Meiji Yasuda. Za każdą akcję zapłacą 193 zł. To spora premia, bo przed ogłoszeniem transakcji za akcje TU Europa inwestorzy płacili 152 zł za sztukę.

Wizja dużego bonusa rozgrzała inwestorów głodnych pozytywnych informacji dających nadzieję na zysk. Indeks TU Europa wystrzelił rano o 21,4 proc. do 185 zł, a za nim do góry o 8 proc. poszedł też Getin Holding.

Transakcja ucieszyła też inwestorów myślących bardziej strategicznie. Dzięki wejściu Niemców i Japończyków TU Europa z gracza średniej wielkości awansuje do grona rynkowych liderów. Jako 50-proc. udziałowiec, Getin Holding może liczyć na zyski. Ale to niejedyne ich źródło. Akcjonariusze Getin Holding już zastanawiają się, gdzie ze swoimi 912 mln zł gotówki wybierze się teraz Leszek Czarnecki. Bo że będzie chciał te pieniądze zainwestować, nikt nie wątpi. W grę wchodzi kilka scenariuszy: przejęcie któregoś z banków w Polsce albo ekspansja zagraniczna. W tym drugim przypadku jako możliwe kierunki analitycy wymieniają takie kraje, jak Turcja, Rumunia czy Ukraina, gdzie imperium jednego z najbogatszych Polaków już działa.